Opublikowane
Jako dziecko, nie powiedziałem w domu o kilkuletnim prześladowaniu i gnębieniu w szkole. Nie zaufałem starym bo kłócili się ze sobą codziennie - pomyślałem że nie będą potrafić tego obsłużyć tak żeby bardziej nie rozgrzebać, skoro swoich problemów nie umieli ogarnąć. Skutkiem czego odsunąłem się od nich emocjonalnie. Wyrosłem ze zranieniem, że są mi winni coś, że są kimś kto powinien się ogarnąć, i z powrotem utworzyć ze mną więź emocjonalną. Postarać się o dziecko. Oczywiście zrobiłem błąd, jakbym darł ryja to pewnie choć byłaby reakcja i wiedza o tym choć nie wiem czy by pomogło, ale choć byśmy się męczyli razem. Oczywiście nic takiego się nie stało, są zje.bani jak byli. Dziś jestem przegrywem po 30.Ze mną jest coś nie tak, że ja bardzo dużo wymagam od siebie, wręcz że musi być zajebiście. Ale też dużo potrafiłem kiedyś. Albo 95% normy albo jak nie, to słabo. I to mnie zasabotowało bo nie uznałem ich za zdolnych. No ale tak nie wyglądała zdrowa rodzina też. A ja widziałem że jestem zdolny a zjadła mnie depresja i uszkodzenie wiary w siebie przez rówieśników. Nie było gdzie uciec. Jako że to co sie działo wpłynęło na mnie za dziecka to cała rodzina, zna mnie z tej strony wycofanego, cichego, niezdolnego do niczego, co tylko siedzi w pokoju i gra w komputer.Gdybym chciał się wkurwić i zacząć im wyrzucać to, i ich wyjaśniać, to nie będzie że robię coś sprawiedliwego i pomocnego mi, leczącego i układającego - tylko że niewiadomo o co mi chodzi, jestem niewdzięczny, agresywny i w konsekwencji zawiedli się na mnie, jeszcze mnie z domu wyrzucą idioci pier.doleni. Tak to nie robię problemów, właściwie nie istnieje, więc nikt się do mnie nie odzywa, nie biorą mnie na poważnie i nie traktują poważnie. Między sobą pewnie gadają o mnie jak o porażce którą oni, fantastyczni ludzie, wspierają. W zasadzie ze mną nie mają żadnych spraw, nie łączy mnie z rodziną nic. Oprócz tego że mi serce pękło przez nich. Nie zdają sobie sprawy że muszą coś naprawić. Że zawiodłem się na nich. Nigdy że mną niczego nie planowali żebym był ustawiony w życiu, stary ciul nawet ze mną nigdy o laskach nie gadał bo sam jest przegrywem.Oni raczej uważają że jestem porażką, którą muszą utrzymywać i niańczyć, bo to dobrze o nich świadczy. Ale nie ufają mi. Problem jest taki, że ze względu na całe powyższe, nie mam kontaktu z żadną częścią rodziny. Jestem jakby lekceważony w niej, a sam mam przez nerwicę lękową problem żeby coś samemu wychodzić do niej. Mam z nią kontaktu tyle ile starzy jeździli. Poza tym co miałbym robić, jechać do jakiejś ciotki co ją widuje raz na rok bo ten zjeb stary tak rzadko mnie uwzględnia gdzieś, i chcieć się zakolegować? Dla niego jest wszystko wporząsiu. Jeszcze zadzwonią do starych z tekstem że się dziwnie ostatnio zachowuje. Jestem tu jak pogrzebany żywcem i nie umiem się wydostać. Jak wydostałem się do pracy bo całe życie walczyłem z tym moimi siłami, to wróciłem się do punktu wyjścia. Jakby muszę sam z zera zebrać się, uczynić znaczącym w życiu mimo że przegrałem już wszytko bo z ostatniej pracy mnie zwolnili przez depresję i wypalenie i słabą wydajność, po czym jak nigdy nic przyjąć od rodzinki że "ooooo, wreszcie się poprawiłeś to nawet może dziewczynę sobie znajdziesz, o rodzinie myśl bo już jesteś stary", powiedzią pewnie "my się tak baliśmy że sobie nie poradzisz". Gdzie ja chcę ich w zasadzie odjebac, i nienawidze ich, bo jakby nie oni i ich spierdolenie to już dawno byłbym jako zdolny gość w innym miejscu niż jestem. Wy kur.wy jeb.ane. Nie wspomnę o gaslightingu. No i jak do ch.uja teraz, z du.py, z zera, mam się podnieść i coś osiągnąć gdy jestem w najsłabszym stanie i miejscu w życiu? Pozostało mi tak umrzeć?Jak w ogóle nazwać słowami moją sytuację? Określić zachowanie w rodzinie? Podstawą do naprawy problemów, jest głośne uświadomienie sobie jak je nazwać. #psychologia #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobisty
01

Dyskusja

Nie ma jeszcze anonimowych odpowiedzi.

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

fiwwd6npwc825xnqjcm5ir0t

Dodane: 6 września 2024 - 13:02:30
Opublikowane

Autor był widzianyokoło 2 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy