Wyobraźcie sobie, że jesteście w sklepie i musicie kupić jakiś sos. Na dokonanie wyboru macie godzinę, a sosów są miliony na niekończącej się ścianie. Co robicie? Bierzecie pierwszy i zaczynacie oglądać, czytać skład, smakować i… odkładacie na z powrotem na półkę. Dlaczego to robicie? Dlatego, że mając nieograniczony wybór w waszej głowie pojawia się myśl: ”a może następny jest lepszy?” No i jak pomyśleliście tak robicie. Bierzecie kolejny sos, czytacie skład, smakujecie i znowu go odkładacie, bo znowu pojawia się ta sama myśl. I tak przebieracie w sosach jak w ulęgałkach, aż w końcu mija godzina i zostajecie z niczym, albo o 59 minucie i 59 sekundzie łapiecie pierwszy lepszy i wybiegacie ze sklepu.A teraz przełóżcie to na rynek matrymonialny i jak nieograniczony wybór dzięki internetowi i taniemu transportowi ludzie mają. W rezultacie rośnie liczba partnerów seksualnych, a jak pokazują badania im większa ta liczba tym gorzej, bo rośnie ryzyko, że nie uda się stworzyć trwałego związku. W rezultacie mamy mnóstwo starych panien i starych kawalerów, część z nich ma dzieci z poprzedniego „wybierania sodu” inni nie mają nic.I tak oto wymieramy. Oczywiście nie jest to jedyna przyczyna, ale moim zdaniem główna: internet i tani transport, bo gdyby nie te dwa czynniki, to rynek matrymonialny nigdy nie stał by się globalnym rynkiem, a jedynie lokalnym tak jak zawsze był.#demografia #rozowepaski #niebieskiepaski #zwiazki #takaprawfa

