Geny to jest wszystko. Niby oczywistość, ale często mnie to szokuje. Ale nawet nie tyle w ocenianiu ładny-brzydki (bo to subiektywne), co samego oceniania wieku. Mężczyzn np. postarzają zakola i łysina - 30-latek więc niekiedy wygląda jak 50-cio latek tylko z tego powodu, a może być wysportowany, prowadzić najzdrowszy możliwy tryb życia, a nie może się już wizualnie odmłodzic. Ale tak samo jest też z kobietami. Spotykałem się kiedyś z dziewczyną, która miała 35 lat, a wyglądała na 25. Ja wówczas nawet nie byłem świadomy, że tak młodo wygląda, ale z perspektywy czasu widzę jak wyglądają moje znajome w tym wieku, no i jednak różnica jest bardzo duża. Można też podpatrzyć na #tinder szybko jak duży jest rozstrzał postrzegania wieku w ramach konkretnego rocznika. Albo moja znajoma ok. 45 lat wrzuciła zdjęcia z jakiegoś spotkania klasowego po latach. No i jej koleżanki takie już trochę Grażynki, a ona jak ich córka, albo młodsza siostra. Ja wiem, że kwestia stylu życia, dbania o siebie, kosmetyków itp, ale no bez przesady, bo jednak genów się nie przeskoczy. Ostatnio spotkałem jakąś dziewczynę i tak w myślach szacuję, że pewnie ma 27-32 lata. Okazuje się, że 42. Nie napisałem nic odkrywczego, ale naprawdę za każdym razem mnie to dziwi, gdy ta różnica jest AŻ TAK duża, zarówno jeśli chodzi i młodszy, jak i starszy wygląd względem realnego. Właściwie to norma, że spotykam teraz jakąś osobę i mogę zarówno strzelić, że ma 25 lat, jak i 42 i obie tezy do obrony. #wiek #geny #zdrowie #wyglad #pielegnacja #rozowepaski #niebieskiepaski #lysienie

