Temat demografii ostatnio w modzie ale nie rozumiem czemu niektórzy tak bardzo się cieszą, wręcz triumfują z racji że w Polsce będzie mniej dzieci tak jakby wygrali batalie z tymi złymi przedsiebiorcami, bankami, wynajmującymi, politykami lub kimkolwiek innym skoro wszystko to będzie łatane obcokrajowcami z całego świata. Zresztą to już się dzieje na masową skalę w Polsce ale nie wymyślono innego sposobu w Europie i nie wymyślą za dekadę. Nie ma się więc z czego cieszyć, nic nie zyskacie ani nie zemścicie się na nikim w związku z małą dzietnością a wręcz przeciwnie bo sporo ludzi u nas po prostu będzie robiło za niskie wynagrodzenia (ta pozytywna wersja) albo będzie niedopasowanych kulturowo (negatywny scenariusz). Dalej zyskają pracodawcy i to podwójnie, dalej trzeba będzie takim wynajmować mieszkania, dalej trzeba będzie wydawać hajsy na socjale, integracje czy bezpieczeństwo. O tyle jesteśmy w gorszej pozycji, że Polska to raczej nie jest top1 kierunek dla najlepiej wykształconych więc będziemy łatać sobie demografie max przeciętnymi ludźmi a w sumie wykształconych nie potrzebujemy bo praca biurowa z kapitałem zagranicznym się powoli wynosi albo ai. #polska #demografia #dzieci #zwiazki #gospodarka #przegryw

