Opublikowane

Czy warto zatrudnić pomoc do sprzątania?

Słuchajcie, piszę z anonima, bo mam wrażenie, że to wciąż trochę temat tabu w Polsce.Mamy rodzinę 2+2, oboje pracujemy (ja w 95% zdalnie, żona na pół etatu, też częściowo zdalnie). Niby dajemy radę ogarnąć mieszkanie, pranie, prasowanie itd., ale coraz częściej łapię się na myśli, że jestem już na takim etapie w życiu (i finansowo też), że chciałbym sobie pewne rzeczy ułatwić, a nie zajeżdżać się po pracy, żeby ogarnąć drugi etat w domu. Myślę o kimś do pomocy tak 2 razy w tygodniu – ogólne sprzątanie, może jakieś pranie ogarnąć, wyprasować ciuchy dzieciakom i nasze. Po prostu, żeby było czysto i pachnąco bez naszego wielkiego wysiłku po godzinach.I tu pojawia się problem – moja żona jest mocno na "nie". Główny argument to "nie chcę, żeby obca osoba grzebała nam w rzeczach" i że "przecież sami dajemy radę". Ja to rozumiem, ale z drugiej strony ten zaoszczędzony czas moglibyśmy spędzić razem, z dziećmi, albo po prostu odpocząć. Trochę mnie męczy ta perspektywa wiecznego "ogarniania" i poczucie, że weekend to głównie nadrabianie zaległości domowych. Mam wrażenie, że czasami ta nasza polska "zaradność" i "muszę wszystko sam/sama" trochę nas ogranicza.Jak to u Was wygląda? Korzystacie z pomocy przy sprzątaniu?Jeśli tak, to jak często i jaki zakres obowiązków?Jakie macie doświadczenia – dobre, złe? Jak znaleźliście zaufaną osobę?A może macie jakieś argumenty, które mogłyby przekonać moją żonę (albo mnie, że jednak nie warto)?Czy faktycznie to taki wstyd albo oznaka lenistwa w naszym kraju, czy po prostu pragmatyczne podejście do życia i cenniejszego wykorzystania swojego czasu?Dzięki za wszystkie opinie!#sprzatanie #dom #rodzina #zwiazki #pytanie #kiciochpyta #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow
418

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (8)
mirko_anonim
Opublikowane
efektywny-lider-97 pisze:
że to nie ma sensu bo przed wejściem sprzątaczki będzie musiała posprzątać...
@mirko_anonim: to już tylko psychiatra
za 1h mojej pracy, którą względnie lubię, ktoś mi będzie sprzątał mieszkanie przez 10h - czego zdecydowanie nie lubię. wtedy już nie tak prosto ocenić co jest rozsądne a co nie.
@mirko_anonim: no właśnie brzmi trywialnie Po prostu masz posrana zone, która lubi być kwoką i nie oszukuj się. Ona nie chce mieć więcej czasu, bo przecież nie zacznie studiowac ani sie rozwijać
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@zaba34Sprzątać przed srzpątaczką - dokładnie tak mówi moja żona - że to nie ma sensu bo przed wejściem sprzątaczki będzie musiała posprzątać...@stepienz13posterunkutak. właśnie do takiego stereotypu się odnosiłem i dlatego pisałem z anonima. moja żona mogła by w ogóle nie pracować i w żadnym stopniu nie zmieniło by to naszej sytuacji finansowej. I dalej myślałbym o sprzątaczce. Ustaliliśmy że będzie chodzić do pracy żeby nie zasiedzieć się w domu - i właśnie ograniczyć swój wkład tylko w sprzątanie. Ona niejako poświęciła swoją karierę na dzieci i dopóki oboje nie będą w wieku nastu lat - gdzie same będą mogły jeździć do szkoły i na zajęcia dodatkowe - to niestety jej kariera cierpi. Jej zarobki przez ostatnie 10 lat się z tego powodu praktycznie nie zmieniły, a moje wzrosły 10x. masz dzieci? jak nie masz to pewnie trudniej to zrozumieć. Przy dzieciach jest sporo pracy, oczywiście uczymy dzieci porządku, ale samo ogarnianie dzieciaków rano przed przedszkolem i szkołą, później dowiezienie ich na zajęcia, później przywiezienie ze szkoły (2 różne miejsca) i dowiezienie na zajęcia sportowe (3 razy w tygodniu) - samo to zajmuje dobre kilka godzin dziennie. Z tego wychodzi kilkanaście kg prania na tydzień. Ja często wyjeżdżam z pracy na 2-3 dni - i przy pełnym etacie żony to byłoby niezarządzane. @BedeKsiedzemJakMojTata - dzięki - sprawdzę. Właśnie o takim modelu myślałem - ja pracuję zdalnie a ktoś w tym czasie ogarnia mieszkanie.@wytrwały-kreator-0 - to brzmi rozsądnie, ale nie działa w praktyce (nie pytaj skąd wiem :D). Bo w praktyce to żona robi coraz więcej i narastają konflikty.@czujny-wizjoner-66 nic mnie nie przerasta. ale brzmi jak praca którą można przekazać komuś innemu. Samo pranie i prasowanie to dobre 10h tygodniowo. Masz dzieci?@uporządkowany-patriota-23tak brzmi rozsądna opinia. ale z drugiej strony, za 1h mojej pracy, którą względnie lubię, ktoś mi będzie sprzątał mieszkanie przez 10h - czego zdecydowanie nie lubię. wtedy już nie tak prosto ocenić co jest rozsądne a co nie.
Moderator mkarweta
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
efektywny-lider-97 pisze:
zbieranie górki brudów to kiepski pomysł, wtedy będzie śmierdzieć i musi się dłużej prać.
@mirko_anonim: w życiu czegoś głupszego jeszcze nie czytałem XDDDD Do OPu mnie to wygląda tak, że pomoc domowa w szafkach nie grzebie - zwłaszcza jak nikt nie dopłacisz xD Zazwyczaj przed jej przyjsciem piorę wszystko (a mam naprawdę duży zapas szmat). Suche rzucam na jedna kanape, potem ona to układa w szafach na ubranie (mam szafy tylko do ubrań i inne do reszty)Tak poza tym zmienia pościel ścieli łóżko.Odkurza, myje podlogi i wszystkie powierzchnie.No i sprzata w łazience, kuchni (mam zmywarke)
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
uporządkowany-patriota-23 pisze:
nie brałbym pomocy.Pranie lepiej robić od razu, na tylko spocone - krótki cykl i gotowe, zbieranie górki brudów to kiepski pomysł, wtedy będzie śmierdzieć i musi się dłużej prać.Prasowanie zbędne, najwyżej potrzebują tego jakieś koszule na okazję.Jedyne co więcej zabiera i pomoc by miała jakiś sens to: odkurzanie i przecieranie na mokro, ale wystarczy 1 raz w tygodniu, i nic się nie stanie jak się czasem zrobi co 2. Więc tyle się ogarnie samemu i to w dogodnym czasie, pomoc trzeba by ustalać na konkretny termin i pamiętać kiedy to.
Moderator Jailer
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
czujny-wizjoner-66 pisze:
I twoja żona ma rację, obcą osobę do domu wpuszczać żeby robiła wam "inwentaryzacje"? piszesz że pranie cię przerasta, czy ty to pranie robisz w rzece?
Moderator Jailer
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
efektywny-lider-97 pisze:
nie chcę, żeby obca osoba grzebała nam w rzeczach
@mirko_anonim: to niech zamknie te rzeczy w szafce na klucz Prasowanie to jakas psychoza. Można kupić ubrania które się nie gniota a w innym przypadku wystarczy strząsnąć przed rozwieszeniemJak żona chce to niech sprzata, a swoja cześć deleguj pomocy domowejNie wiem jak przekonać zone, bo to nie jest kwestia merytoryczna tylko p0lackich przekonań Poza tym ona prawdopodobnie czula by sie niepotrzebna. Nie wiedziałaby też co zrobić z wolnym czasem Co do wyrzutów sumienia to dla mnie absurd. Zazwyczaj w tym czasie ucze sie do certyfikatów w pracy
Moderator Jailer
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
zrównoważony-przewodnik-50 pisze:
Oboje macie rację, bo z jednej strony wygoda i lepsze wykorzystanie czasu, ale z drugiej nie wiadomo na kogo trafisz - różni ludzie się zdarzają. Rozwiązaniem mogłoby być kontrolowanie takiej osoby gdy ona sprząta, ale wtedy nici z wolnego czasu. Możecie też zamontować kamerę (lub tylko powiedzieć że dom jest monitorowany ze względu na dzieci) albo poszukać sprawdzonej osoby z polecenia kogoś znajomego.
Moderator Jailer
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
wytrwały-kreator-0 pisze:
Jak dla mnie spoko. Może na początku ogranicz pomoc do sprzątania/ łazienki, a zostaw osobiste rzeczy żonie do ogarnięcia. Z czasem może żona się przekona i więcej czynności będzie oddelegowane. Dodatkowo, pomoc domową można odliczyć sobie od PITu.
Moderator Jailer
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Zobacz wszystkie wpisy

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

teu2jzakaom0ijd735rt4y8k

Dodane: 13 maja 2025 - 07:37:53
Opublikowane

Autor był widzianyponad rok temu