We środę mam pogrzeb bliskiej mi osoby, zdecydowałem, że chciałbym iść do komunii, pierwszy raz od 10 lat. Kiedyś byłem praktykującym katolikiem, przez ostatnie 10 lat jestem katolikiem wierzącym, ale do kościoła nie chodzę ani się nie spowiadam.Mam w związku z tym pewien dylemat moralny, bo po prostu nie poczuwam się do grzechu. Nie oszukuje, nie kradnę, nie zabijam ludzi, nie wyrządzam innym żadnej krzywdy. Wydaje mi się, że jestem po prostu dobrym człowiekiem, jak ktoś jest w potrzebie to zawsze pomogę.Katechizm kościoła uczy, że należy dbać o potrzeby kościoła czyli dawać jakąś ofiarę…