Mirko Anonim

#hiv

Przeglądaj anonimowe wpisy lub otwórz ten tag na stronie wykop.pl
Czy oplaca sie zrobic test na polimorfizm CCR5 ( odpornosc na #hiv )? Czy ten gen moze dawac stuprocentowa odpornosc i czy mozna sie tego tez dowiedziec z badania? Nie ukrywam, ze pytam miedzy innymi w kontekscie #divyzwykopem
clvpouca7007x0m2ci4zsz57z
#hiv #chorobyweneryczne #zdrowie #divyzwykopem 8 dni doszło do potencjalnej ekspozycji. (Aktywność o niskim ryzyku, sam "spust do ust" jako strona przyjmująca, bez penetracji). Jedyne czym teraz żyję to ta paranoja mimo, że mam zapierdol i milion obowiązków. Nie wydarzyło się to niestety za pełną zgodą, a PEP nie przyszedł mi do głowy. Miesiąca nie wytrzymam i już to wiem. Teraz mi siada na łeb, bo mam temperaturę 37 - nie zmienia się to od dłuższego dnia ani nie odczuwam tego jakoś bardzo. Mam anemię więc ciężko coś konkretnego powiedzieć o objawach. Jaki procent wykrywalności/akuratności…
cluxyuwx500av0m1h9s72a1ng
Dwa i pół tygodnia temu miałem seks z dziewczyną z tindera. Seks w gumie ale intensywny i jednak. Boje się że dziewczyna mogła mi sprzedać #HIV Wczoraj totalnie mnie zmiotło- zaczęło mnie boleć gardło, dostałem dreszczy, lekkiego kataru, bólu mięśni. Wziąłem test P24 i ide w poniedziałek sprawdzić co jest. #seks #tinder #zwiazki #aids
cllzffqut03650megf3y2zocy
Jak zabezpieczacie się przed chorobami od lasek z tindera? Condom i brak minety, to wiadomo, ale jednak nie zabezpiecza to w 100% przed wszystkim. W idealnym świecie przed ruchaniem obie strony musiałyby pokazać sobie aktualne wyniki badań, ale wiadomo, że to nierealne. Np. taka palcówka, albo oral bez gumy ze strony partnerki są bezpieczne? Nie chcę mieć powikłań przez chwilę zabawy. Pewnie bezpieczniej nie byłoby ruchać lasek z tindera, ale taka z twojego otoczenia też się rucha i może cię czymś zarazić. Na dobrą sprawę, to nawet dziewica może mieć jakieś ścierwo, bo ją zarazili rodzice. I…
cllpqag9900ue0megrq2uslbj
Cześć Miruny.Chyba dopadła mnie hipochondria, albo faktycznie mogę być nosicielem HIV. Pół roku temu podnosiłem z ulicy najebańca, który okazał się być żołnierzem z Lublina, pech w tym, że skaleczyłem się wtedy o rozbitą butelkę wódki, tak samo jak i on. Jednym słowem nasze zakrwawione (powierzchownie ale jednak) dłonie miały ze sobą kontakt. Biję się z myślami jaka jest szansa, niby żołnierz (oni nie mogą mieć HIV), do tego w związku z dziewczyną, ale z drugiej strony ściana wschodnia. Nie daje mi to spokoju i rzuca się na łeb, w poniedziałek idę się zbadać.#hiv #choroby #hipochondria