Cześć Miruny.Chyba dopadła mnie hipochondria, albo faktycznie mogę być nosicielem HIV. Pół roku temu podnosiłem z ulicy najebańca, który okazał się być żołnierzem z Lublina, pech w tym, że skaleczyłem się wtedy o rozbitą butelkę wódki, tak samo jak i on. Jednym słowem nasze zakrwawione (powierzchownie ale jednak) dłonie miały ze sobą kontakt. Biję się z myślami jaka jest szansa, niby żołnierz (oni nie mogą mieć HIV), do tego w związku z dziewczyną, ale z drugiej strony ściana wschodnia. Nie daje mi to spokoju i rzuca się na łeb, w poniedziałek idę się zbadać.#hiv #choroby #hipochondria

