Chciałem napisać długi post jak to ludzie wciskają innym terapię u psychologa za gruby hajs, podczas gdy to samo oferuje religia i kościoł za parę-parędziesiąt złotych miesięcznie (wg uznania ile wrzucasz do koszyczka), ale wiem że nikt by tego nie przeczytał, więc opowiem wam jak wygląda mój niedzielny poranek.Wstaję rano, ubieram się i idę ładnie ubrany i wyperfumowany do kościoła trochę okrężną drogą, żeby po drodze zobaczyć więcej zieleni i z rana pooglądać naturę. W kościele posłucham czytań i ewangelii oraz co tam ksiądz ma do powiedzenia - raz na parę tygodni zdarzy usłyszeć się coś mądrego czy od księdza czy w ewangelii i dzięki czemu trochę się zastanowisz nad swoim życiem, może myślisz nad tym czy coś nie zmienić a może utwierdzisz się że idziesz w dobrym kierunku. W kościele czasem spotkasz ziomka z gimnazjum, jak się spotkacie to od razu po mszy na szybkie 30-40 minutowe piwko. Pogadacie o swoim życiu, wyżalicie się i pocieszycie. A potem laga do domu. Wchodzisz do domu a tu już czeka na was zasadzka czyli kłótnia rodzinna z dupy... Normalnie byś dał się w to wciągnąć, ale właśnie byłeś w kościele, więc nie wypada i na spokojnie ogarniasz o co chodzi i co możesz zrobić. Oglądasz trochę wykopu i śmiejesz się z hipokryzji i frustracji POwców i innych lewaków, a później myślisz sobie, eee, zwaliłbym se konia - ale chwila byłeś w kościele i bozia patrzy, no to lepiej nie (i nie potrzebujesz #blackpill czy #redpill, żeby się powstrzymywać), pouczę się tego francuskiego, bo jeszcze 3-4 miesiące i będzie w miarę dobrze, dzięki temu zaczniesz szukać lepiej płatnej pracy. Po 2 godzinkach pomagasz w przygotowaniu obiadu i później jecie wspólny rodzinny obiad przy familiadzie. Potem jeszcze się trochę pouczysz i będzie git. Oczywiście zamiast Kościoła i życiem zgodnie z zasadami przetestowanymi przez ostatnie 2000 lat możecie chodzić do feminaziolki Julki ze spranym od lewactwa mózgiem, bo skończyła psychologię, pewnie wysłucha waszych męskich uwag i problemów z większą uwagą niż stary kumpel przy piwie czy Bóg/wasz umysł przy wzniosłej atmosferze kościoła ( ͡° ͜ʖ ͡°). To wszystko za jedynie 500 zł za godzinę - a biorąc pod uwagę, że smutki, problemy i nachalne myśli często idą w parze z niskimi kwalifikacjami i nisko płatną pracą to te 500 zł tyle co nic :)W swoim życiu też miałem okresy, gdzie byłem wojującym 18 letnim ateistą i antyklerykałem z narastającą depresją, nawet dałem sobie wmówić, że mam iść na terapię. Takiego scamu na kasę to nie widziałem nawet u internetowych kołczy i #puaA do wszystkich mówiących jakim to jestem idiotą, bo wierzę w wymyślone religijne historyjki - no popatrz, ty w to niedzielne popołudnie właśnie oplułeś sobie monitor, a ja z uśmiechem na ustach byłem na spacerku, piwku, zjadłem obiadek i mam parę godzin nauki za sobą :)#depresja #nerwica #terapia #kosciol #ateizm #rodzina #psychologia

