Tak się z wami podzielę przemyśleniami odnośnie mojego życia, nie mam takiego kumpla z którym mógłbym wypić piwo i pogadać.Mam 25 lat, dziewczynę i wspólnie mamy z 50k oszczędności. Nasze lata 20 spędziliśmy na studiowaniu, dorywczych pracach i podróżach. Wszystko to już powoli się skończyło i czas zamieszkać razem.Rynek wynajmu, chujnia straszna. Nie podchodź bez 3000PLN za dwupokojowe w naszym powiatowym. Na szczęście w rodzinnym domu mamy wolne piętro z osobnym wejściem, kuchnią i łazienką. Nie wymaga żadnego wkładu finansowego. Z jednej strony tak myślę trochę lipa bo w jednym domu z moimi rodzicami. Chociaż też wyolbrzymiam bo są ogólnie w porządku. Zawsze dobrze doradzą, pomogą jak trzeba. No i roboty jest trochę wokół domu zawsze. Ale 3000 miesięcznie zostaje w kieszeni. No i w ogóle jak myślę o mieszkaniu w klitce to mną telepie, chociaż ludzie tak mieszkają i żyją.W planach mamy też budowę domu w zabudowie bliźniaczej a sąsiedzi to znowu moi rodzice. Z plusów to rodzice budują nam dom do stanu 'deweloperskiego plus', czyli ściany, sufity, podłogi zrobione, wystarczy umeblować i łazienkę zrobić. Też niby spoko ale znowuż mam takie nieuzasadnione wątpliwości co do mieszkania zaraz obok rodziców. Będą widzieć kiedy wyjeżdżamy, wracamy, kogo zapraszamy. Z drugiej strony- żyjemy bez kredytu. A warto wspomnieć że zarabiamy po 4500 na osobę, perspektywa podwyżki w ciągu kilku lat to max 6k.Marzy mi się domek w górach, mieszkamy blisko beskidów. Ale to też 600k minimum kosztuje. Może w tej opcji mieszkania z rodzicami uda nam się uzbierać takie pieniądze bez kredytu a może uzbieramy 80% kwoty a resztę się dokredytujemy? Ale kiedy to będzie.... Mamy dopiero 25 lat a ja już tak wybiegam myślami do przodu.Myślę że kolejne 3-4 lata spędzimy tutaj w starym domu ja piętrze z rodzicami. Jak będzie się układać dobrze to pójdziemy w tego bliźniaka. Jak nie to chyba uciekniemy w jakieś mieszkanie. Chociaż też, za trzy pokoje trzeba u nas liczyć z 350tys na gotowo w starej płycie. Coś lepszego już 400tys. Kiedy my taką kasę uzbieramy? Gdyby nam się udało przez 3 lata odkładać tak z 5k miesięcznie to byśmy uzbierali te 180k Może. No powiedzmy że z aktualnymi oszczędnościami i jakieś inwestycje no to te 250k by się uzbierało. Na kolejne 200 by trzeba było wziąć kredo na kolejne lata.Jednocześnie za te siano moglibyśmy sobie wykończyć tego bliźniaka i może jeszcze by coś zostało. Mielibyśmy po 28-29 lat i wtedy jako cel obrać budowę domku W górach. Może na 35 urodziny udało by nam się uzbierać kasę i sfinalizować Marzenie o domku W górach....#zycie #przemyslenia #zalesie #finanse #oszczedzanie

