Cześć,za 2,5 roku moje dziecko pójdzie do podstawówki, a że do prywatnych szkół podobno trzeba zapisywać się z dużym wyprzedzeniem, robię research już teraz. Rozważam prywatną podstawówkę ok. 4 km od domu vs publiczną rejonową. Kilka rzeczy, które najbardziej mnie nurtują:1. Relacje po szkoleCzy dzieci z prywatnej szkoły (gdzie koledzy mieszkają w różnych częściach miasta) mają problem z normalnym "życiem po lekcjach"? Czy da się pogodzić szkołę daleko od domu + kolegów na osiedlu?2. Dowożenie i codzienna logistykaJak wygląda dowożenie dzieci - auto, autobus szkolny? Czy to jest do ogarnięcia przez kilka lat, czy raczej z czasem męczące? 3. Bańka, snobizm, "bananowe" środowiskoW prywatnej szkole, którą rozważam, jest sporo wyjazdów typu zagraniczne narty, obozy, weekendowe wyjazdy itp. Boję się snobizmu, zamknięcia w bańce i tego, że dziecko będzie otoczone wyłącznie "bananami", bez kontaktu ze "zwykłymi" dziećmi. Tutaj za to mąż uważa, że sami nie zapewnimy dziecku takiej ciekawości świata (nigdy nie interesowały nas podróże, jeździmy raz do roku na wakacje), to miałoby wiele okazji do podróżowania. Albo chociażby te częste narty w sezonie zimowym, których my sami byśmy w ogóle nie uskuteczniali itd. 4. Zajęcia dodatkowe vs dzieciństwoTa prywatna szkoła oferuje mnóstwo zajęć dodatkowych w czasie, gdy rodzice są jeszcze w pracy. Czy to realny rozwój, czy raczej przeładowanie kosztem swobodnej zabawy i nudy? 5. Jakość nauczaniaZakładając, że dziecko jest bystre, ciekawe świata, bez ADHD i bez spektrum (ogólnie bez sytuacji wymagających większego wsparcia) - chodzi mi o jakość nauczania. Czy prywatna szkoła faktycznie daje tu przewagę? #pytanie #edukacja #rodzice #dzieci #dziecko #szkola #wychowanie #psychologia #dziecinstwo

