Opublikowane
Świat #zwiazki chyba nie dla mnie, a ostatnio przeżyłem bardzo bolesne zderzenie z rzeczywistością i mam kilka refleksji. Zacznijmy od tego, że nigdy nie czułem potrzeby bycia w związku. Miałem jakąś swoją nastoletnią miłość, ale potem przez wiele lat nie spotkałem nikogo, ani nawet nie szukałem i nie było mi przykro z tego powodu. Zajmowałem się rozwojem i w sumie nawet dobrze się stało, bo nie uważam się za atrakcyjnego i pewnie desperackie szukanie kogoś jako młodziak skończyłoby się mocnym podkopaniem samooceny (bo pewnie niejednym odrzuceniem by się skończyło). Po latach pojawiła się dziewczyna ze znacznie większym doświadczeniem związkowym, a ja o dziwo bardzo dobrze odnalazłem się w relacji z nią, co mnie bardzo zaskoczyło. Bardzo podbiło to moją samoocenę, bo była to dziewczyna ze znacznie wyższej półki, a jednak mnie wybrała, więc doszedłem do wniosku, że nawet z wyglądem Quasimodo odpowiednie nastawienie może dużo zdziałać - tak więc jest nadzieja dla mnie. To była trochę iluzja, bo dziewczyna nie dość, że miała unikający styl przywiązania, to jeszcze narcystyczne skłonności. Padłem więc ofiarą manipulacji i to tłumaczy dlaczego tak łatwo wszystko przyszło. Sam byłem zdziwiony jak łatwo się buduje związki, aż podejrzanie zbyt łatwo... no i jako osoba niedoświadczona nie dostrzegłem red flaga. Finał relacji mnie rozczarował, ale jednak dużo się nauczyłem i doświadczyłem rzeczy, których w innej sytuacji bym nie przeżył. Nabrałem jakiegoś takiego obycia trochę w relacjach z dziewczynami, stałem się bardziej pewny siebie. Po kilku miesiącach spróbowałem sił na #tinder. Ogólnie nie spodobało mi się tam, bo większość dziewczyn w moim przedziale wiekowym to instagirl i jakieś zdjęcia z wakacji. Po prostu nie mój klimat, a jako introwertyk raczej szukam kogoś mniej dynamicznego. Par ogólnie nie było dużo, a jak już to z osobami, które średnio mi leżały. Ale trafiłem na kogoś fajnego i naprawdę rozmawiało się świetnie. Okazywała mi dużo zainteresowania i utwierdziłem się w przekonaniu, że serio całkiem dobrze mi wychodzi rozmowa. Jakoś nie mogliśmy się zgrać ze spotkaniem i te nastąpiło dopiero po ponad miesiącu codziennego pisania. Trochę się obawiałem, bo jednak taki fajny kontakt był, a nie ma gwarancji, że na żywo będzie tak fajnie i cała magia pryśnie. Ale w sumie nic nie tracę, a co ma być to będzie. Łączyło nas naprawdę bardzo dużo i w ogóle szansa 1 na milion, że się spotka tak podobną osobę, a jednak. No i nadszedł dzień spotkania. O dziwo przebiegło w bardzo fajnej atmosferze. Rozmowy, śmiechy, zwierzenia... wracałem zadowolony do domu, zresztą ona też sprawiała wrażenie podekscytowanej. Ale chyba tak nie było, bo po spotkaniu kontakt był znacznie rzadziej i jakiś już taki inny. Czyli jednak nie przypadłem jej do gustu, szkoda, ale rozumiem. No i trochę to mnie przybiło, bo w sumie nie dostałem żadnych sygnalow, że cos nie tak. Czasem się czuje, że nic z tego nie będzie, albo rozmowa wybitnie się nie klei, a tutaj bylo inaczej. Skoro dziewczyna, z ktora tyle mnie łączy nie jest zainteresowania dalszym utrzymywaniem relacji, to cienko widzę swoje szanse u innych. Chociażby dlatego, bo ja randek nie lubię i spotykam się z naprawdę wyjątkowymi osobami, co do których mam pewność, że będzemy się dogadywac, a przecież takie osoby nielatwo znaleźć (nawet nie wiem gdzie ich szukać, bo na Tinderze szansa mała). Niezależnie od tego w oczy rzucają się wpisy @rales, którego twórczość doceniam, ale z drugiej strony no zauważyłem coś niepokojącego. Bo prawie każda randka udana, a pomimo kilkudziesięciu żadna z nich nie doprowadziła do związku. No to sorry, odechciewa mi się randkować, jeśli nawet tak udane nie są gwarancją sukcesu. #zwiazki #zwiazek #relacja #milosc #rozowepaski #rozowypasek #relacje #tinder #randkujzwykopem

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (3)
mirko_anonim
Opublikowane
@kosmita:
on jako ktoś przystojny
@mirko_anonim: dyskusyjne.
Nie wiem jak wygląda, ale nie uwierzę, że byle kto ma w kilka dni te 100 matchy, czy tam ile.
nie wiem po co tyle piszesz. Nic was nie łączy. To jest zaklinanie rzeczywistości.
Piszę po to, by wiedzieć, że osoba, z która idę się spotkać nie jest pierwsza lepszą randomową osobą. Szukam osób o podobnych zainteresowaniach, temperamencie. Z szacunku dla swojego czasu i tej osoby. Podobne zainteresowanie, czy podejscie do zycia to juz coś co łączy.
musiałbyś iść na serio udaną randkę... dla porównania. Taką, na której czujesz że dziewczyna ma na ciebie ochotę. Bez względu na to co gadasz, co robisz i te wszystkie bzdety.
Byłem na takich randkach. Szkopuł tkwi w tym, że nie ma szans, by była to pierwsza. Jak dziewczyna zna mnie lepiej, to może takie coś się zdarzyć, ale na spotkaniu zapoznawczym? Przeciez nawet gdyby najpiękniejsza dziewczyna świata mnie zaprosiła, to szansa, że na pierwszym spotkaniu bym się do niej ślinił jest bliska zero.
Jesteś sympatyczny miś, pogadać, połazić, ciepłe kluchy, taki kolega. Podobnie jak ten cały rales. One tam nie są dla kolegów. Jeśli faktycznie ma tyle matchy to to co robi i gada na spotkaniach musi być masakrą, skoro nic z tego nie wychodzi. No ale jak się chłopina cieszy "że się dała trzymać za rękę" albo "przytuliła na pożegnanie" to tak jest. Kolega.
Dziewczyny są bardzo różne. Jedne są tam dla spraw łóżkowych, inne doceniają dobrą rozmowę. Nie ma reguly. Ja generalnie celuję w dziewczyny "nudne", bo sam też taki jestem. Zupełnie inna grupa docelowa.
Moderator razzor91
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
U mnie ten sam scenariusz powtarza się w kółko już od lat, tylko że ja jestem po drugiej stronie :P Samotna od zawsze, trochę z wyboru bo randek miałam w opór ale nikt mi się nigdy nie spodobał. Wychodząc na spotkanie mimowolnie gdzieś głęboko w sercu zapala się iskra, że może to w końcu ten jedyny wymarzony. Oczywiście najczęściej to już po pierwszych kilku minutach jest rozczarowanie ale jednocześnie opada stres. Widzę już że to nie to, więc wrzucam na luz i gadam jak z ziomeczkiem - dużo pożartujemy, wymienimy poglądy, trochę zwierzania się itp. Może to trochę przez to udaje nam się tak bardzo odprężyć, spuścić z tonu. To przestaje być dla mnie randką, a bardziej czuję się jak na wyskoczeniu z kumplem na kebaba. Wysyłam bardzo jasne sygnały, że z mojej strony to tylko koleżeństwo (wielu facetów nie potrafi trgo odczytać). Staram się bardzo żeby atmosfera była jak najlepsza, bo skoro i tak już tam jestem to czemu nie. Nie wypalę komuś od razu przecież prosto w twarz że mi się nie podoba bo to by było bardzo przykre, a ja nie chcę nikomu robić przykrości. Spędzamy bardzo miło kilka godzin, rozchodzimy się i tyle. Dla obydwu stron jest lepiej spędzić świetny wieczór i później wygasić kontakt niż odwalić jakąś dramę na żywo. Oczywiście gdyby ktoś zapytał to powiedziałabym szczerze że nie widzę tego, ale faceci nigdy nie pytają, myślę że się trochę boją szczerego feedbacku. Uprzedzając zarzuty, kiedy wiem że z danym facetem nic nie zbuduję, zawsze płacę za siebie.
Moderator razzor91
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@OlekAleksander @kosmita: Źle sformułowałem zdanie, bo miałem na myśli Ralesa i tego, że jego randki są wszystkie udane, a nic z tego nie wychodzi - i skoro on jako ktoś przystojny z 90-cioma matchami, czy tam iloma, ma problem, by przejść na kolejny etap relacji, to co dopiero taki ja, który boi się ludzi i nie jest przystojny. Fakt faktem moje też są "udane", ale jest ich na tyle mało, że statystyki nie mają sensu. Czy rzeczywiście takimi są? Nie mi oceniać, ale ja generalnie bardzo słabo wypadam w kontaktach z osobami, których nie znam. Dlatego spotykam się tylko z dziewczynami, z którymi dłużej piszę i wiem, że coś nas łączy. Jest sympatyczna atmosfera, nie ma niezręcznej ciszy, nie ma zakłopotania, nikt nie chce uciekać, rozmowa się klei, jest humor... no dla mnie to jest udana randka. Oczywiście jest szansa, że dziewczyna jest bardzo niezadowolona, a udaje coś przeciwnego, ale której by sie chciało przed "randomem". Nie jestem napalony na dziewczyny w taki sposób, że sam fakt, że już ze mną gdzieś wyjdzie powoduje, że się w niej zakochuję, czy co w tym stylu.
Moderator Nighthuntero
Autor anonima

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clq15gr7n00d40m1dqkog1krt

Dodane: 11 grudnia 2023 - 17:50:32
Opublikowane

Autor był widzianyprawie 3 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy