Zwolnili mnie z pracy – z dnia na dzień, bez żadnego ostrzeżenia. Praca była wkurzająca i nie płacili za dużo, więc popisałem papiery i pożegnałem się.Po dwóch tygodniach znalazłem nową – tylko powiedziałem, że chce zacząć od października, mimo że teoretycznie mógłbym od września. Wolę sobie miesiąc na spokojnie odpocząć, pozałatwiać kilka spraw, poprawić swoje zdrowie – szczególnie, że w sierpniu zamiast urlopu miałem siedzenie w domu w stresie i niepewności na zmianę z szukaniem pracy i lataniem po rozmowach.Kiedy powiedziałem matce, że nową pracę chce zacząć od października a nie od września, to strasznie się wkurzyła „bo trzeba od razu iść do roboty”. Jak odparłem, że potrzebuję przerwy, bo i tak miałem w życiu stresujący okres, a potem jeszcze dostałem wypowiedzenie z dnia na dzień, to odparła, że „taka już dorosłość, że ciągle jest stres i ciężka praca”.Kocham ją, ale intelektualnie traktuję jako relikt przeszłości – mentalność nawet nie PRLu a wręcz przedwojennego chłopstwa… Starszym nie należy się szacunek, ani zrozumienie, a tym bardziej nie można brać z nich przykładu, bo są zbyt głupi na aktualne czasy – najchętniej zajechaliby się na śmieć pracując przez 30-40 lat bez przerwy w jednej firmie, na jednym stanowisku, za jedną, bardzo niską stawkę, codziennie dając z siebie 120% w międzyczasie jedząc najtańsze żarcie i jeżdżąc rdzewiejącym gruzem w myśl zasady „po co przepłacać, najlepiej kupić najtańsze albo wcale nie kupować zbędnych rzeczy”.Jedyne, czego uczą nas ludzie urodzeni przed 1980 to tego, aby się ich nie słuchać i ich nie naśladować.#przegryw #depresja #pracbaza #logikarozowychpaskow #rodzina #zdrowie #kolchoz

