Opublikowane
Nie mam nawet się komu wyżalić. Nie wiem czy wykop to odpowiednie miejsce ale chętnie posłucham opinii może jakiś rad użytkowników. 10 lat temu po studiach wyjechałem do Niemiec z kobietą. Ja skończyłem mechanikę i budowę maszyn na polibudzie ona bez studiów. Nie mieliśmy żadnych planów co do tego wyjazdu. Przyjechaliśmy zobaczyć z ciekawości no i z tego jak sytuacją wygląda u nas w kraju. Będę pisał może trochę chaotycznie ale mam natłok myśli. Niemieckiego uczyłem się w szkole i przed przyjazdem tutaj chodziłem na dodatkowe lekcje więc jakoś się komunikowalem. Załapałam się przez znajomego do pracy w fabryce podzespołów do aut na linii. Po jakimś czasie moja partnerkę wkręciłem tutaj do pracy na dział kontroli jakości. Lata leciały ja trochę poszedłem do przodu z tematem z niemieckim to samo i zostałem mechanikiem zmiany. Wszystko fajnie się układało aż pewnego dnia kobita powiedział, że ona wraca do Polski bo to nie jest jej życie. Przekonywałem ją, żeby tu została bo żyje nam się bardzo dobrze a w Polsce nie będzie tak kolorowo. Postawiła sprawę jasno, że albo wracamy razem albo koniec z nami. Do dzisiaj tego bardzo żałuję ale powiedziałem jej "adios". Troche mi palma odbiła przez lepsze pieniążki. Na dzień dzisiejszy wiem, że ma fajnie poukładane życie. Ja zostałem dalej jak wyjechała to zacząłem w firmie przebywać więcej niż w mieszkaniu. Odłożyłem dużo gotówki którą jakoś 4 lata temu wrzucilem na rynek w różne spółki dywidendowe. Na samych spółkach mam zyski po 100% w dodatku co roku dywidendy które reinwestuje. Zaczyna męczyć mnie już ta cała sytuacja i nie wiem co robić. W pracy jestem na telefon. Przykładowo sobota wieczór dzwonią z roboty, że trzeba przyjechać bo coś się zjebało. Na początku to mi się podobało ale 4 rok mija a ja dalej sobota niedziela i caly tydzien jak ten parobek na baczność. W dodatku z tej samotności zrobiłem się krnąbrnym i nawet nie umiem pogadać normalnie z dupą jakaś. Nawet miesiąc temu fajna ruska podgadywala mnie a ja gadalem bardziej odpowiadałem zero jedynkowo panna się chyba zczaila że jestem pojebany równo i już nie zagaduje. Byłem na jednej randce z bado kobita w moim wieku 35 a w głowie ciężki sajgon. I do sedna. Mam 35 lat i nie wiem co dalej robić ze swoim życiem. Wiem, że poznanie jakieś fajnej panny dużo by zmieniło tylko gdzie ja poznać skoro siedzie na jakimś zadupiu 10k mieszkańców, nie mam tu znajomych, nie mam nawet instagrama a na bado się trochę zarazilem przez ta sytuację. Jebnąć ta pracę i może wrócić na trochę do Polski? 35 lat a chłop IQ ziemniaka. #przegryw #zalesie #rozowepaski #niebieskiepaski #emigracja

Dyskusja

Nie ma jeszcze anonimowych odpowiedzi.

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Opinie o

Zobacz wszystkie wpisy

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clri9skt300p10mm9fjrsvebk

Dodane: 17 stycznia 2024 - 22:03:30
Opublikowane

Autor był widzianyponad 2 lata temu