Opublikowane
#zalesie #nieruchomosci #przegryw #pieniadze #ekonomiaPrzez bierne podejście do życia przegapiłem najlepsze momenty na decyzje i w ogóle jestem "spóźniony" w osiągnięciach w stosunku do rówieśników. Nawet nie mam pojęcia skąd to wynika, czy to moja osobowość, lęki których nie mam świadomości, brak zaradności rodziców i brak dobrego wzorca, a może po prostu jestem debilem.Wiem, że przez kilka lat życia kierowałem się zasadą żeby zdobyć jak najlepszą pracę i odkładać hajs na przyszłość i mieszkanie JAKBY SAMO W SOBIE OSZCZĘDZANIE I ZBIERANIE KASY NA KUPĘ BYŁO CELEM MOJEGO ŻYCIA.Ale zaraz gościu, o co ci chodzi? A no to, że właśnie, zarabiałem i oszczędzałem bez w sumie realnego celu.Moja ex w ostatnich jej słowach na pożegnanie wykrzyczała, kurwa, masz tyle siana i nic z tym nie robisz!Moim celem było właśnie odłożenie hajsu na wesele z przyszłą żoną (bo od rodziców, to nie mam na co liczyć, narcystyczni, gdyby tylko mieli takich guzik "opierdol syna z oszczędności do zera" to klikaliby jak szaleni) i na wkład własny na mieszkanie. I co, no i jajco, w ostatnich latach dobiłem do 100k oszczędności, nie mam żony, mieszkania, inflacja zjada pieniądz.Jak typowy polaczek objadę takiego Maćka z okolicy, który jest w moim wieku poszedł do zawodówki, jarał blanty i marzył o byciu raperem (nota bene nadal coś nagrywa na yt, takie obskurne filmiki z kręcone w półmrocznym garażu xD).No, ale właśnie, ja bimbałem w obłokach i chciałem dostać się na studia, Maciuś skończył zawodówkę i poszedł pracować na magazyn.Ja myślałem, że dobra, po studiach będę miał lepiej płatną pracę i dogonię Maciusia, a Maciuś w tym czasie uzbierał 10% wkładu własnego i kupił mieszkanie w powiatowym w Zduńskiej Woli.Ja celowałem w wojewódzkie, bo perspektywy, po lepsze płace, a Maciuś miał to w dupie i kupił pierwsze lepsze m3 w złotym okresie niskich stóp procentowych.Ja dopiero wchodziłem na rynek dobrze płatnej pracy, a Maciuś już spłacił mieszkanie.Nadal nie mam mieszkania i jeśli chcę kupić to przepłacę, a Maciuś opierdzielił mieszkanie za 2 razy więcej z uwagi na wzrosty i zaczyna budowę domu.W ogóle nie podumałem, że sukces zależy nie tylko od sumienności i wysokości wynagrodzenia, a od odrobiny szczęścia, ogólnego prosperity, sytuacji gospodarczej, inflacji i w ogóle masy innych czynników. W sumie myślę, że sukces to czasem kilka procent naszych świadomych wyborów.Czyta się, w artykułach, że Polacy mają marne oszczędności, bo trzymanie kasy na koncie to istna głupota. Przesadzam w drugą stronę, ale teraz trzymałbym maks parę tysięcy. Nadwyżka? Masz wolne 10k? Chłopie, kup poloneza i go trzymaj, kasę zje inflacja, a polonez zdrożeje. Zawsze znajdzie się świr i pasjonat co go kupi. Masz wolne 10k? Kup 10 flakonów amłaży, kasę zje inflacja, a świr z tagu #perfumy przyjdzie i kupi flaszkę.Teraz rozumiem, że kasa to tylko środek, a bogactwo nie zależy od ilości zer na koncie, a od posiadanych rzeczy nawet gdyby był to kontener skarpetek z wietnamu.
612

Dyskusja

Nie ma jeszcze anonimowych odpowiedzi.

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clu0cmeal008l0ml86lzlngl3

Dodane: 20 marca 2024 - 23:01:56
Opublikowane

Autor był widzianyponad 2 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy