Opublikowane
Muszę się wypłakać, może ktoś wyciągnie jakieś wnioski.Z 10+ lat temu dostałem pracę w urzędzie. Jako 21 latek tylko z maturą. Zwykła praca kancelaryjna. Małe miasto powiatowe. Zero ambicji ale lepsze to niż magazyn. No fart. Mi pasowało, bo ciepło w dupę, luzik i umowa. Urząd ten był dość mały i specyficzny. Specyficzny bo do konkretnej pracy trzeba było mieć wykształcenie kierunkowe. I tylko taka kancelaria tego nie potrzebowała no bo po co.Ogarniałem dobrze komputer co w tamtych latach u starszych pracowników było bolączką i często pomagałem im w ich pracy. Było trochę rewolucji bo wchodziły wszystkie rzeczy elektroniczne, jakieś mapy, epuapy, podpisy elektroniczne i tak dalej. Koniec końców pomagałem im, a nie robiłem rzeczy w kancelarii, tam przyjęli kogoś innego. I tak sobie im pomagałem, przyglądałem się i uczyłem.Kierownik mi nawet zaproponował, że urząd mi zapłaci za studia ale muszę je skończyć i wtedy dostanę ciepłą posadkę takiego wykwalifikowanego urzędnika specjalisty. Ale oczywiście temat olałem, przecież mam swoją najniższą krajową, nie robię za dużo, pomagam jakimś starym pracownikom wytrwać do emerytury i tyle. Zero odpowiedzialności bo nawet jak coś robiłem to ktoś inny to podpisywał, nie ja. I co ja będę się uczył czegoś co kompletnie mnie nie interesowało, o istnieniu tego dowiedziałem się dopiero w tej pracy. I 3 lata studiować i potem jeszcze trzeba zdać aby nie oddawać kasy i potem parę lat pracować u nich. Za dużo zobowiązań. A najlepiej to 5 lat bo jeszcze magister.I tak gdzieś to miałem w tyłu głowy, że w sumie cała kadra jest 50+ i może nawet kierownika bym dostał. Bo mi nawet gadali (w żartach), że bym się nadał, bo mam gadane i tak dalej. Że pasuje mi "pan prezes". No takie heheszki. I poszedłem na te studia. Zaocznie. Ale sam za swoją kasę. I nie było trudno. Skończyłem licencjat. Ale cykałem się trochę przyznać w pracy xD Niby by była podwyżka ale za to praca konkretna, a nie jak miałem dorywczą aby komuś pomóc. No i odpowiedzialność. Chyba przez rok się nie przyznałem.Potem mnie coś ruszyło, bo trochę głębiej w te dorosłe życie wszedłem, pojawiła się kobieta, trzeba było się wyprowadzić z domu. Jakieś tam plany na dzieci. Najniższa krajowa już nie wystarczała. Wydatki nie były jak kiedyś aby mieć na piwo w weekend z kolegami.Przyznałem się w pracy. Od razu dostałem awans, podwyżkę. No i klepie teraz już pod swoim nazwiskiem. Ale skoro tak się łatwo udało to chciałem mierzyć wyżej, w kierownika. Czemu nie. Zaraz zapisałem się na magisterkę (już mi urząd nie chciał zapłacić).No i robię ją teraz. A kierownik mi powiedział, że odchodzi na emeryturę w przyszłym roku i będzie wskazywał na jakąś laskę co przyjęła się do pracy z 5 lat temu. I wprost mi powiedział, że zmarnowałem sobie szansę, że nie brałem się od początku jak była taka możliwość, potem jeszcze ukrywałem, że zrobiłem papier. A tym czasem ta laska ogarniała podobnie do mnie no i z braku laku dali jej zastępcę kierownika bo jako jedyna ogarniała podpis elektroniczny i epuap. No i obiecali jej, że będzie następcą. Dodatkowo laska ogarnia tyle co nic, sam robię 3x tyle co ona i mi zostaje czas wolny, a nie jej. Nauczyła się paru schematów i tak wygląda jej praca. A każda rzeczy która jest spoza schematu (jest trudna) trafia do mnie.No i super. Już mi się odechciało. Mam ochotę zrobić im na złość i się zwolnić, a te studia rzucić.#gownowpis #zalesie #gorzkiezale #praca #pracbaza
123

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (12)
mirko_anonim
Opublikowane
@mirko_anonim: no to przewalona sytuacja w domuWiesz, z tym przechodzeniem na emeryturę to w ciągu najbliższych lat przejdzie 3/4 tej obecnej ekipy. 1/4 to ja, ta laska co ma zostać kierownikiem i jest młodsza ode mnie xD i ze dwie osoby świeżo po studiach tzn. koło 30tki i ze 3 osoby koło 40-50lat. Więc tam nadziei to sobie nie robię, bo jedyne co dostanę to pewnie dodatkowe obowiązki po tych co odejdą bo nowi stale są poszukiwani i brak chętnych.Nie brałem pod uwagę kadry obsługi kancelaryjno-archiwalnej.
Moderator digitallord
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
Dlatego się nie załamuj, skończ studia, sprawdź kiedy kto przechodzi na emeryturę i czekaj na następny nabór nawet jakty to miało być za 5 lat(zdarza się też tak, że ktoś...umrze).Ja za takie miejsce pracy oddałbym dusze po tym co w życiu przeszedłem.A przeszedłem piekło.Za poradą, że jak nie masz wykształcenia i do niczego się nadajesz poszedłem do wojska.Podczas pandemii był to strzał w 10 to naklepałem kasy i dzisiaj kończe studia połowicznie neetując.Potem wyszły moje braki fizyczne(jak odstaje), ale za to zajebiście ogarniałem wszystkie programy komputerowe itd(podczas wsparć np na stadionie narodowym czy innych miejscach jak trzeba było kogoś do administracji, jak wiadomo w wojsku 90% to analfabeci cyfrowi).W międzyczasie nasłuchałem się jakim to jestem śmieciem w domu(od starego) i zerem(od przełożonym w wojsku, bo...słabo strzelałem).Mając wujka viceburmistrza, kierownika działu i kogoś tam w starostwie oraz senatora (u którego byłem parę miesięcy na praktykach) związanego z obecnym burmistrzem miasta jestem....w dupie i to totalnej.Nigdzie mnie nie przyjmą i nie pomogą.A wiesz czemu?Nienawidzą mnie, że zgłosiłem starego na psy za to, że był jebanym pijakiem.Stary od 5 lat nie pije(w ogóle nie tknął alkoholu), ale ciągle słyszę, że to ja...zrobiłem mu krzywdę.
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@mirko_anonim: Anonim (nie OP):Powiem Ci tak. 10-15 lat temu mnie w mieście dostać pracę w urzędzie było trudno. Przeglądałem sobie często na kprm wyniki naborów i w samorządówce na bipach też. Często na jedno miejsce zgłaszało się po 100, czasem i po 150 osób. Tzn to zależało od wymagań. Wiadomo, jak wymagali specjalistycznego kierunku jak geodezja, archeologia, architekt krajobrazu to tych zgłoszeń nie było. Ale jak w wymaganiach były obojętne jakie studia wyższe lub nawet średnie to dobijało do 150 zgłoszeń. No i drugie obok wykształcenie wymaganie to doświadczenie. Tu też widać było mniej osób w naborze jak wymagali z 3-5 lat doświadczenia na podobnym stanowisku.Ja fartem tą pracę dostałem przy ok. 80 chętnych. Były ze 2-3 testy i potem rozmowy i jakieś ćwiczenia praktyczne, raczej na zasadzie "zobacz jak robimy i powtórz to". Ja miałem jakieś testy z KPA gdzie kilka godzin przed tym testem jeszcze nie wiedziałem co to KPA ale przeczytałem całe przed testem xD I tak odrzucali część osób aż zostało z 5 na takie ćwiczenia i rozmowy. I podobno ogarniałem komputer dobrze no i pracę dostałem.Ale teraz już są trochę inne czasy. Na takie stanowiska nawet ze średnim zgłasza się po 20 max 30 osób, a tam gdzie chcą wyższe jakieś ogólne to 3-5 osób. Po specjalistycznych kierunkach czasem ogłoszenia wiszą od lat.Chyba jest już mniejsze bezrobocie, kto ma pracę to się jej trzyma, kto miał ambicje to wyjechał do innego dużego miasta. No i pewnie młodych też mniej jest niż w moich rocznikach jak wchodziłem na rynek pracy.No zwaliłem, wiem.A z tym zwolnieniem się to nie chodzi o to aby rzucić pracę w ciemno. Tylko szukać sobie czegoś innego i tam liczyć na farta skoro tu już przekreśliłem sobie wszystkie szanse.Mi ten kierownik powiedział wprost. Że widzi, że się staram, że opowiadam o tych studiach bo tą magisterkę robię, że planuje podyplomówki ale chce mi powiedzieć, że już jestem skreślony bo się spóźniłem i te stanowisko już jest zaklepane, osoba jest już od lat przygotowywane do tego aby przejęła ster.Oczywiście będzie to wszystko legalnie rozwiązane, będzie nabór, będę mógł próbować startować (o ile spełnię warunki formalne tj. doświadczenie i studia - ale nie wiem czy będą wymagali tylko licencjatu czy też magistra i kiedy będzie ten nabór w przyszłym roku. Mi został jeszcze rok, magistra obronie najwcześniej za rok z hakiem. A jak nabór będzie w lutym i będą wymagali magistra? No nie mam szansa.Kierownik powiedział, że widzi, że się staram ale trochę za późno i decyzji nie może zmienić, a ja jego sugestie parę lat temu olewałem.
Moderator razzor91
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
Zjebałeś fest.Opowiem ci o MOICH fikołkach jakie robię żeby otrzymać pracę taką jak ty otrzymałeś po maturze.Miasto powiatowe na Podkarpaciu.Wysoko postawieni wujkowie w urzędzie, bycie asystentem senatora (odwaliłem u niego praktyki uczelniane), teraz kończę studia i....nie mam najmniejszych szans nawet na NAJGORSZE biurowe stanowisko w urzędzie.Dla mnie w życiu najważniejsza była stabilność i chciałem SPOKOJNEJ pracy, dlatego odszedłem z jebanego Wojska (byłem np. na granicy itd) , bo tam bez wykształcenia jesteś traktowany gorzej niż pies.Więc z czystym sumieniem mogę napisać o tobie. TAK ZJEBAŁEŚ I TO BARDZO.Miałeś szansę na darmowe studia i po paru latach awansowałbyś w hierarchii , ale jak to sam napisałeś byłeś minimalistą i tego nie chciałeś więc komu teraz robisz na złość?
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@programista15cm: Ale tak żyje 3/4 osób w tym kraju. Jak nie więcej.Niektórzy dużo bardziej się starają. Ja teraz też. I co mam z tego? 500zł więcej wypłaty? Czy warto się katować dla takiej podwyżki?Ja to jeszcze miałem problemy z głową aby mieć jakąś motywację. Napisałem to wyżej, że wgl jakiś krok zrobiłem tylko dzięki terapii i lekom od psychiatry. Bez tego dalej bym nie miał tych studiów i rodziny. Bo mi się nie chciało.Szkoda, że nie mam pewności, że da się tego teraz przekuć w coś więcej, większa kasę albo mniej wymagającą pracę.
Moderator razzor91
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@programista15cm No to masz tu mój przykład. Ale takie nic zarabia 3/4 społeczeństwa. Też nie sądzę, że ten mój kierownik zarabia niewiadomo ile, raczej nie jest to 3x tyle co ja. A do tego jeszcze odpowiedzialność, bo on wszystko podpisuje co pracownicy przygotują. Nawet kilka razy był w sądzie przez to, że coś tam podpisał i ktoś to zaskarżył czy coś.
Moderator Nighthuntero
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
Jeszcze w sumie coś dodam. To też nie było tak, że nagle mi się zachciało iść na te studia i mierzyć po cichu w kierownika. To wynik terapii oraz leków od psychiatry. Byłem ostrym leniem bez krzty ambicji. I to na poziomie zawodowym ale też społecznym. Widziałem, że odstaje od innych. Mam trochę autysty w sobie. Ale leki i terapia pomogły. Pomogły na tyle, że mi się bardziej chciało. I mniej bolało w tej pracy. A i społecznie się trochę ustabilizowałem, to dzięki temu wszystkiemu zacząłem czuć potrzebę posiadania rodziny i tak dalej. Wcześniej nie interesowało mnie nic więcej niż przelotne znajomości, a na widok dzieci miałem odruch wymiotny. Byłem też toksykiem, szczególnie w sieci gdzie potrafiłem godzinami komuś matkę obrażać zakładając co 5min nowe konto. Terapia i leki dużo pomogły i zmieniły. Od paru lat czuje się innym człowiekiem. Ale wiem, że jeszcze sporo pracy i wyzwań mnie czekasz. Szkoda tylko, że nie mam z górki...
Moderator Nighthuntero
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@Kotdog: Tak, jakbym się zwalniał to tylko jakbym miał inną pracę. Ale ciężko. A oni w urzędzie wiedzą, że mam kredyt, dziecko to się nie zwolnię (+ tak jak piszesz mają mnie pewnie za debila bez ambicji) więc walą całą robotę na mnie bo mimo, że debil to zrobi to dobrze. Proszę przeczytaj jeden wpis wyżej w odpowiedzi do innego mirka, tam opisałem jak to wygląda.
Moderator Nighthuntero
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@Castellano: Fakt jest taki, że u nas z takim wykształceniem kierunkowym są cały czas nabory i chętnych brak praktycznie. Przez ostatnie 2 lata zgłosiły się dwie osoby. Jedna podziękowała na rekrutacji. Druga świeżo po studiach popracowała parę miesięcy. To bardzo wąska dziedzina. A każdy w branży (co w przeciwieństwie do mnie poszedł na te studia bo chciał i wiedział co studiuje) pewnie wie, jak zarobić na tym dużo lepszą kasę niż w urzędzie. Tu ludzie raczej przychodzą albo dotrwać do emerytury albo zaraz po studiach złapać trochę doświadczenia i znikają. No i są pracownicy co pracują całe życie ale też są zaraz przed emeryturą. Jak zaczynałem pracę to było takich pracowników z 3 więcej, teraz mimo, że pracy jest z roku na rok coraz więcej to jest mniej pracowników. Po prostu nie ma chętnych. Im nawet na rękę by było poszukać kogoś do takiej kancelarii i potem zapłacić mu za studia ale nikt do tej pory nie wykazał się takim ogarnięciem aby pomagał tym pracownikom kierunkowym i robił swoją pracę. Mi się udawało ale to jakimś fartem, były wtedy te zmiany, że wszystko robi się w systemie. A starzy wyjadacze nie ogarniali. Teraz nawet wniosek urlopowy składa się przez system, a nie jak kiedyś na kartce.I właśnie tak jest, jak piszesz, kto odszedł to jest wspominany i dzwonią do niego bardzo często o coś zapytać. Ja nawet jak jestem na urlopie to kierownik (prócz gruszki oczywiście) daje mi dodatkową premię abym był pod telefonem jak ktoś będzie chciał o coś zapytać. Bo są rzeczy które umiem tylko ja. Nie jest to jakaś duża praca, tylko trzeba przez telefon wytłumaczyć co ktoś ma zrobić.Praca jest "ciepła, lekka i przyjemna" ale jednak robię dużo. A inni mniej i pewnie zarabiają podobnie (albo i lepiej bo za każdy rok pracy jest +1%, a jest dużo osób co i 30 lat robi już). Wszystko jest na mojej głowie. Każda rzecz która trafia do kierownika do podpisu jest jeszcze przekazywana do mnie do sprawdzenia.No i pensja. Nie ukrywam, chciałbym więcej. Kiedyś mi może pasowało, ale teraz mam rodzinę, dzieci. Kokosów nie ma.Mogę to potraktować jako lekcję ale czuje, że już limit farta wykorzystałem i nic mnie więcej tu nie czeka prócz większej ilości pracy.Oczywiście tu nie chodzi o to, że się zwolnię z dnia na dzień. Tylko poszukam wcześniej pracy, a potem się zwolnię. Ale podobno z tym wykształceniem to ciężko. Albo swoja działalność (+ masa kursów i innych wydatków, no i nauki bo robi się co innego niż w urzędzie) albo szukanie pracy w innym mieście, co raczej odpada przez niedawno wzięty kredyt i małe dziecko.
Moderator Nighthuntero
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
Przegiąłeś. Camorra urzędnicza która pod każdym artykułem o pasożytach z budżetówki podtrzymuje narrację o tym że w "urzędach się pracuje" a na wszelkie uwagi o tym że nikt w normalnej pracy nie kończy już dzisiaj dnia o 14 odpowiada "żeby samemu się tam zatrudnić" wydała wyrok.
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
pretensje możesz mieć tylko do siebie, ale młody byłeś - różne decyzje się podejmuje jak się ma te dwadzieścia-pare lat. Ale teraz? Myślisz, że im na złość zrobisz? xD zmarnowałeś jedną szanse, ale to nie koniec świata. Kto odpowiedzialny rzuca jedną robote zanim ogarnie inną?
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@talmudyczny_triumfalizm: Aż tak bardzo zwaliłem sprawę? Nigdy nie miałem ambicji nawet studiować. Po prostu czysty przypadek, że tam trafiłem, a nie na magazyn. A rekrutację wygrałem bo ogarniałem komputer xD Chyba z 80 osób wtedy się zgłosiło na to jedno stanowisko i jakimś cudem przeszedłem z 5 etapów rekrutacji, jakieś testy do których uczyłem się przez 20 min z google na godzinę przed xD Pamiętam w tym dniu jeszcze rano nie wiedziałem co to za skrót KPA, a miałem test właśnie ze znajomości KPA xD
Moderator Nighthuntero
Autor anonima

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clwsbqjqq00h877rosz15xar7

Dodane: 29 maja 2024 - 23:14:08
Opublikowane

Autor był widzianyponad 2 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy