panowie bo mnie popierdoli. otóż:czy ja jestem jakiś spierdolony czy o co chodzi? mój tłuszcz na klacie i brzuchu jest mocno grudkowaty, zupełnie inny niż na udach, czy pośladkach. mimo, że sporo zrzuciłem (waga poniżej 80kg), jakąś masę mięśniową mam, żyły na bicepsie i barkach, 3 cyfry w wyciskaniu, 85kg serie w wiosłowaniu, ~120kg w seriach w martwym (dawno w sumie nie robiłem), więc to nie tak, że sobie zacząłem ćwiczyć od wczoraj, bo zjechałem prawie 40kg z wagi. Wracając do tego pierdolonego tłuszczu - dlaczego to kurwisko nie schodzi? przecież ten jebaniec trzymał się mnie nawet przy 76kg, co ja mam zejść do 58kg, żeby nie odstawały mi cyce i nie wisiał smalec na brzuchu? mam wpierdolić się na #sterydy i dojebać 20kg mięsa, żeby nie wyglądać jak odpad z czarnobyla po zdjęciu koszulki? i zaznaczę - skóra jako tako nie wisi, tam pod skórą jest spora ilość grudkowatego tłuszczu, który odnoszę wrażenie, że ile bym nie zrzucił, to się mnie @$%#$% trzyma. mogę zrzucić kolejne 5kg i nadal będę w koszulce wyglądał tak samo. odnoszę wrażenie, że zamiast palić tłuszcz, ja po prostu wizualnie trochę się zmniejszam z każdym zrzuconym kilogramem, gubiąc w 98% mięśnie XD mimo regularnej siłowni, cardio, bycia w deficycie, zachowaniu 2g/1kg podaży białka moja sylwetka bez koszulki wygląda jak najchujowszy skinny fat na świecie XDnie wiem w sumie o co pytam - tak się wkurwiłem z rana, ale jak ktoś ma ochotę się wypowiedzieć/posłużyć dobrą radą to feel free#mikrokoksy #mirkokoksy #silownia #dieta #odchudzanie #chudnijzwykopem #sterydy

