Opublikowane

Czy rozwód to jedyne rozwiązanie po 10 latach małżeństwa?

Po 10 latach małżeństwa z żoną (a 16 związku ogółem) chodzi mi po głowie rozwód. Nie myślałem, że kiedyś do tego dojdzie bo myślałem że dożyjemy razem starości ale coś we mnie pękło. Nie moge przy niej normalnie funkcjonować, irytuje mnie, jej podejście do życia się zmieniło, skupia się tylko na ogarnianiu dzieci (choć oczywiście i jest to mój obowiązek) a na wszystko inne 'nie ma czasu / nie ma siły'. Ale nie, żebyśmy mieli jakieś małe dzieci, najmniejsze ma 4 lata, najstarsze 7. I nie żeby miała jakoś mało czasu bo pracuje na 3/4 etatu. Siedzi w domu całe dnie, przestała o siebie dbać i nie będę tego ukrywać, nie pociąga mnie już przez to fizycznie. Większość naszych rozmów kończy się sprzeczkami, czasem dużymi kłótniami i często wole w ogóle z nią nie rozmawiać niż tak kończyc. Może i moje podejście się zmieniło, nie ukrywam że jest taka szansa.Kiedyś ją bezgranicznie kochałem a teraz nie potrafię powiedzieć co do niej czuje. Gdyby nie dom i dzieci myślę, że od razu bym związek skończył. Jednak dzieciaków mi najbardziej szkoda ale wiem, że tkwienie w takim może tylko sprawę pogorszyć. Sam nie wiem co robić. Terapia dla par? Zawsze wydawało mi się to abstrakcją Nie oczekuje żadnej pomocy tutaj. raczej chciałem się wyżalić bo nie mam komu Miłego dnia#zwiazki #zwiazek #malzenstwo #gownowpis #zalesie
724

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (6)
mirko_anonim
Opublikowane
lojalny-uczestnik-24 pisze:
chłopy i ich myślenie - kobieta z wiekiem się zmienia, ty też nie wyglądasz już tak jak te 10-15 lat temu, do tego spada facetom poziom testosteronu i nie mają takiego zapalnika jak wcześniej. Życie płynie, obudź się.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
oryginalny-wizjoner-28 pisze:
Typowo.Najpierw była wielka miłość.Potem partnerzy ustalili że będą dzieci. Mąż oczywiście zarabia więcej i ustalają że to w jego karierę i rozwój zawodowy będzie się inwestować, a żona niech się zajmie dziećmi najwyżej sobie potem weźmie jakąś część etatu ale głównie mąż będzie zarabiał na utrzymanie całej rodziny.Mijają lata. Kobieta zgodnie z umową między rodzicami była tym rodzicem który poświęcił rozwój zawodowy na rzecz wspólnych dzieci, miała przerwy w karierze, po odchowaniu dzieci wraca do jakiejś byle pracy na część etatu. Mąż w tym czasie się rozwinął, awansował, zarabia jeszcze więcej.Mąż pracuje więcej i ZARABIA więc to oczywiste że żona która ma mniej poważne i mniej ważne zatrudnienie ogarnia w większości dom i dzieci, zgodnie z umową między rodzicami ma na to czas.Mąż orientuje się że znajome i koleżanki z pracy które nie poświęciły lat życia na potomstwo tylko na rozwój są ciekawsze i na wiele różnych tematów można z nimi porozmawiać, a nie tylko co było u dziecka w szkole i co ugotowały na obiad. Ich życie ma więcej treści niż prowadzenie domu a i na budowanie sylwetki jakoś mają czas.Nie to co żona. Zapuściła się, jej treścią życia stały się tylko dzieci i dom, żałosna baba. Nie jest sexy, do tego przejawia objawy umiarkowanej depresji (nie ma siły wstać z kanapy, nie ma już tej energii i witalności itp). To jej wina mogła się tak nie zapuszczać.Mąż pisze na forum dla facetów i dostaje radę żeby zostawił tę nudną i ulaną Karynę.Umowa między rodzicami? Jaka umowa kek I pyk rozwód. Karyno, nie dbasz o siebie i jesteś nudna. Nie, nie będę płacić na ciebie alimentów cholerna księżniczko, trzeba było więcej pracować a nie że znalazłaś sobie betabankomat teraz heheByła żona zakłada Tinder. Ktoś wrzuca na wykop screena z jej profilu i pisze: „patrzcie jaka głupia myśli że ktoś się nią zainteresuje z dwójką dzieci” „na pewno nie jest sama bez przyczyny” Jakiś charyzmatyczny Mirek zamyka wątek wpisem: „widziały gały co brały, mogła nie wychodzić za nieodpowiedzialnego patusa który zamiast zaopiekować się własną rodziną uciekł ruchać koleżanki z pracy”(Tak OPie to o tobie)
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
pracowity-detektyw-41 pisze:
Myślałeś ze jak sie ożenisz to już nic więcej nie trzeba robić? Bedzie pieknie, spontanicznie, będziecie sie 2xdziennie ruchac, chodzić za ręce po parku i opowiadać sobie ckliwe historyjki?Małżeństwo to jest w chooj orka i trzeba grubo zapierdalać zeby być szczęśliwym.Weź posłuchaj jakichś podcastów nt związków. Choćby z Orłosiem i jego różowa (Kołodziejska czy coś... (w chooj irytujaca)) - "W związku"Maja bardzo dobrych gości.Przesłuchasz cała listę (najlepiej 2x) to moze Ci coś sie wyjaśni.Kobiety nie ogarniaja i trzeba je krotko pilnować.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
zaradny-sędzia-38 pisze:
siemka,czasami tez mam takie dni ze swoja po 20 latach znajomosci / malzenstwa, moze wartoby spedzic troche czasu razem, sam na sam,, oddac dzieciaki gdzies do rodziny a samemu wyskoczyc na weekend?
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
ambitny-mędrzec-81 pisze:
Podstawowy bład to stawianie dzieci ponad partnera/partnerke, dzieci uczą sie relacji od rodzicow obserwując ich. Wiec i tak juz robicie im krzywde. Ja za pozno to zrozumialem, ale Ty sproboj porozmawiac. Co do intymnosci to z doswoadczenia wiem ze jesli od poczatku jest słabo/srednio to bedzie tylko gorzej i dead bedroom.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
utalentowany-sympatyk-80 pisze:
Pan seksuolog by powiedział, że za mało się starasz, nie kokietujesz, nie flirtujesz, nie wychodzisz z inicjatywą randek, nie potrafisz słuchać, patrzeć w oczka…https://m.youtube.com/watch?v=MAKlFuHwM9g&t=10s
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

pki562maobh6egieo6457ot1

Dodane: 19 sierpnia 2025 - 09:42:45
Opublikowane

Autor był widzianyokoło rok temu
Zobacz wszystkie wpisy