Spotykam się z fajną laską lvl23. Miła, uczynna, inteligentna, tylko z racji komplikacji rodzinnych nigdy nie poszła na studiach i obecnie ma jakąś shitorobotę na w sieciówce odzieżowej. Doświadczenie zawodowe też tylko magazyn/kasa/kelnerka. Jestem kilka lat starszy ale to dla mnie jest jakiś zgrzyt w głowie, bo planowałem przynajmniej kierunkowo swoje życie zawodowe już tak od 16lvl. Dziewczyna nie musi od razu być lekarzem albo robić wielkiej kariery w korpo, ale myślę, że przydałoby się dla stabilizacji i też własnego poczucia realizacji i jakiegoś kierunku życia ogarnąć jednak jakieś studia i próbować się specjalizować, żeby nie zostać z 30 na karku z jedyną opcją pracy w Lidlu na kasie... Zarabiać tyle żeby sam utrzymać tradwife + dzieci w big5 to raczej nie będę w stanie w najbliższym czasie i też raczej bym nie chciał.Facetowi obecnie bez wykształcenia jest łatwiej, ale dla kobiety w PL bez studiów IMO nie ma godnej roboty z możliwością jakiegokolwiek rozwoju czy kariery. Ona jednak upiera się że lubi swoją luźną pracę i nie ma potrzeby się teraz dokształcać czy przekwalifikowywać, a na wszystko może kiedyś przyjdzie czas. Może to jest moja fałszywa fiksacja z racji rodzinnych uwarunkowań czy znajomych wśród których się obracam, a lvl23 to wcale nie tak późno i jeszcze jest mnóstwo czasu żeby zdecydować co dalej w życiu robić? Powinienem odpuścić, czy raczej popychać ją do przodu żeby coś z tym zrobiła?#zwiazki #pytanie #pracbaza #kariera #rozowepaski #praca

