Mirki pomóżcie, bo te pejsbukowe grupy w stylu pomoc prawna to jest dramat i strata czasu.Sytuacja następująca :Mam paru dniową inwentaryzację w kołchozie. Połowa pracowników jest potrzebna, połowa nie. Tak się składa, że nie jestem wówczas potrzebny. Teoretycznie mam wolne.I teraz tak - w moim odczuciu, taka inwentaryzacja, gdzie nie ma zapotrzebowania na okireślonych pracowników, którzy w normalnych okolicznościach, byliby w danych dniach zdolni i chętni świadczyć pracę, to po prostu przestój w pracy. Idealnie taki, jaki opisany w art.81 kodeksu pracy. Oczywiście nie liczę, że art.81 zadziała, bo z tego co widzę po orzecznictwie, to mądre głowy definiują dyspozycyjność jako dosłownie siedzenie w miejscu pracy i czekaniu na Bóg wie co. A nie zamierzam siedzieć w pracy na stołowce 8h za 60% wynagrodzenia, żeby komuś utrzeć nosa.Tylko zastanawia mnie, co Wy byście zrobili w takiej sytuacji? Bo jakoś nie wiem, chore mi się to wydaje, żebym musiał wypisywać urlop, bo pracodawca z przyczyn leżących po jego stronie, nie jest mi w stanie zapewnić pracy, w dniach, w których normalnie bym pracował.Ktoś coś? Mamy malutcy jeszcze jakieś prawa? Czy do każdego malutkiego przywileju jest jakiś haczyk i można nas j3bac bez mydła?#prawo #praca #pracbaza #poradaprawna #kodekspracy #kiciochpyta

