Czuję się jak ostatni #przegryw.Od pewnego czasu zupełnie nie dogaduję się z żoną, prawie codziennie się kłócimy, o seksie zapomnij. Jest już tak źle, że nawet nie traktujemy się jak współlokatorzy tylko gorzej. Czuję od niej taki dystans jak od kogoś zupełnie obcego. Gdyby nie to, że mamy dwuletniego syna to już składałbym papiery o rozwód.Cały czas od tym myślę i dochodzę do wniosku, że wybrałem złą kobietę na żonę. Nie rozumiem jak mogłem być tak głupi i naiwny. Nie rozumiem dlaczego wcześniej nie zauważałem czerwonych flag. Od zawsze mnie zależało bardziej. Zapraszałem na randki. Kupowałem kwiaty. Planowałem wycieczki dla nas. Wtedy myślałem, że tak trzeba, poza tym to że byłem zakochany sprawiło że nie widziałem niczego poza nią.Starałem się robić wszystko, żeby czuła się kochana i ważna. A teraz widzę że to wszystko było jednostronne. Że tylko ja próbowałem. Czuję się samotny, zmęczony i jak frajer, który utknął w czymś, czego nie potrafi już naprawić.Od zawsze było tak, że wnosiłem ponad 90% do tego związku, a ona ledwie 10%. Gdy faza zakochania trwała nie przeszkadzało mi to, ale na dłuższą metę jest to nie do zniesienia. Nie da się żyć w takim małżeństwie, gdzie jedna strona tylko daje, a druga tylko dobiera.#zwiazki #malzenstwo #dzieci

