Co zrobić z moim asystenem. Tak w skrócie jestem inżynierem i zajmuje się projektowaniem. Od 15 lat byłem jedyną osobą odpowiedzialną na projektowanie w firmie, jak się nie wyrabiałem to dostawałem pomoc od osoby z innego działu co jest moim kumplem jeszcze od czasów studiów i przez te wszystkie lata jakoś to szło.Od 2 lat mam asystenta co jest synem kolegi prezesa. Typa od lat wywalali z każdej pracy, na studiach też jakoś mu poszło średnio. Po prostu bananowiec wszystko dostaje od ojca (mieszkanie, samochód itd.)Asystent ten ma totalnie w gdzieś swoją pracę i obowiązki, na początku coś mu tłumaczyłem, zrobiliśmy projekt razem, ja klikałem w Cadzie i mu tłumaczyłem co i jak, ale gościo chwilę skupienia i odpala Instagrama, ogląda TikToki i wywalone jaja. To spróbowałem odwrotnie, że on klikał na kompie i mu mówiłem co i jak, skąd to się bierze, ale też wywalone. Dostawałem polecenie od prezesa, aby dać mu samodzielnie coś do rysowania, ale to kończy się tym, że facet niby coś robi, ale głównie to siedzi 8h w pracy i ucieka do domu. Już zdarzyło mi się, że musiałem za niego robić projekt i jeszcze dostawałem opierdol od Inwestorów, że opieszale to idzie. Rozmowa z prezesem nie pomogła, powiedział, że ma praktycznie związane ręce, bo nie chce robić przykrości swojemu koledze, że do dupy syna wychował. Właśnie zaczyna się jego 3 rok pracy jako asystent, dostał temat do ogarnięcia samemu, pracy w CADzie na 4-5h. Ten mój asystencik rzeźbi to od 7 stycznia i nawet nie jest w połowie. Inwestorowi i głównemu wykonawcy podałem numer do niego oraz adres mail, ale nawet tego nie czyta co mu główny inwestor w mailach pisze, tak samo, jak nie odbiera telefonów, asystent liczy pewnie, że weźmie mnie na przeczekanie i standardowo zaczynie się dupa palić i ulegnę i przyjdę jutro do pracy zrobić to co on zaczął. Już na typa nie mam sił, nic mu nie można dać do pracy, prezes u mnie w firmie to też wywalone, co mu dam do zrobienia to potem sam muszę robić. Dodatkowo ten asystent zaczyna ze mnie łacha drzeć (nie należę do osób majętnych), że samochód mam gówniany, że mieszkam w gównianym bloku, że jestem łysy itd. Przepraszam za swoją frustrację, ale już nie wiem co robić, czy wywalone jaja mieć na to, czy mu sprzedać lepę na odmulenie czy rzucić papierami. #pracbaza #psychologia #samopoczucie #oscar

