Opublikowane
Trafił mi się w życiu taki jeden niefart, jak sam skurwysyn, cytując Eripe "zawiało chujem raz, i cały mój zapał zgasł".Więc, straciłem rodzinę. Bycie w dzieciństwie gnębionym w szkole, prześladowanym i wyizolowanym spowodowało że zamknąłem się w sobie. W zasadzie jakby mi ktoś serce przekłuł, no bo ja chciałem do ludzi, a ludzie potraktowali jak szmatę mnie. W miarę dorastania ten stan się utrzymał, potem nie doganialem grupy rówieśniczej na kolejnych etapach.No i tak, jako że moją reakcją na gnębienie nie okazało się że będę szedł po trupach do celu, tylko tak normalnie że raczej jestem kolejnym człowiekiem bez osobowości psychopatycznej - raczej nie wiedziałem co się dzieje wtedy w zasadzie i czemu tak, i w reakcji na wrogie otoczenie to mogłem zwiększyć oddzielenie od niego. "No bo skoro mnie nie chcą?" Ciężko to przeżyłem, załamki dostałem bo jeszcze w tamtym czasie się zauroczylem no i stałem się niereaktywny, niezabiegajacy o uwagę, w apatii, kłamiący że wszystko jest ok. Odpłynęły z tym, relacje w rodzinie, szczęście rodzinne, wspomnienia i zmarnowany został czas.To nie jest tak że mimo wychowania się na odludka dobrze mi tak, większość dni już dobrze mi tak - ale nie dobrze mi że większość dni dobrze mi tak. Rozumiecie, status quo podważam u siebie, i nie zgadzam się jakby na to jak życie się potoczyło. Stoję w sprzeczności ze sobą, nie lubię tego co stało się że lubię. No bo to się po prostu stało. Nie lubię tego jaki jestem, w sumie nigdy nie chciałem taki być.No i kosztowało to srogo. Ogólnie tak, mama już nie żyje a to ona trzymała poziom i mój klucz do wygrywu bo była w relacjach ze swoją rodziną. Ojciec przeciwieństwo ale mogło wpłynąć na to nieudane małżeństwo, ale jest coś w tym też jego winy. W te klocki akurat jest dość słaby, choć mam rzeczy za które mogę go cenić np. mądrość techniczną i zawsze chciał być dobrym ojcem. Więc staram się ale on nie ogarnia planowania długoterminowego chyba albo takiej szerszej perspektywy na wizję tego co robię albo nie ma ochoty. Chciałby żebym był dorosly i z sukcesem i żoną ale widzi że tak nie jest. On trochę podchodzi do tego tak, że nie wie że taki epizod u mnie w życiu w dzieciństwie miał miejsce choć mu mówiłem. Raczej ma przeświadczenie że nie chciałem się uczyć, nie byłem zainteresowany kontaktem, zrobiłem mu krzywdę tym jak się zachowałem no bo on jako ojciec nie ma dobrego "taciezynstwa". Ten egoizm to raczej mechanizm obronny. Mnie strasznie, strasznie wkurwia przegryw u niego i niepozalatwiane sprawy których on sam w sobie nie pozałatwiał. Czuję się jakbym wpadł dodatkowo z problemami z mojego dziecinstwa w niefart jakim jest jakaś trauma pokoleniowa, która normalnie by mnie nie dotknęła bo podejrzewam że ma to tu miejsce. Rodzeństwo to samo/podobnie, z kuzynostwem zawsze przez lata jakoś schodziło, schodziło i jestem w ręką w nocniku. Także ała.No i teraz znoszę moje życie, i staram się poprawić żeby lepiej znosić. Wypadałoby polepszyć się, żeby mieć więcej do zaoferowania. Nabyć samodzielność mimo osamotnienia. Usunąć niepewność siebie mimo jej nałożenia. Cieszenia się życiem mimo jego straty.No i nie wiem, jak macie jakieś pomysły gdzie by to mozna zapostowac, może są jakieś fajne grupy na FB to piszcie, a jak nie to choć może ktoś ma pomysł co teraz robić, w takiej sytuacji w jakiej jestem. Psychoterapią mnie nie rozśmieszajcie bo to w moich doświadczeniach były farsy i namiastka tego co potrzebuję. Wiem że mogę uzdrowić się jeszcze, mogę być silniejszy niż to co się stało i wzrosnąć ponad wpływ tego.#pytanie #relacje #rodzina #psychologia #rozwojosobisty #zwiazki dla zasięgu

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (4)
mirko_anonim
Opublikowane
ktoś ci zabrania być samodzielnym i cieszyć się życiem?
@sberatel: no tak - ptsd, trauma, obawy, lęk, fobie, nerwica, strach, rozterki, wstyd za siebie, depresja czyli to czego doświadczam na co dzień
czy po prostu wolisz płakać jak to źle było i wszystkie swoje niepowodzenia zwalać na innych.
@sberatel: niby tak, jak się ma depresję to trzeba iść pobiegać a nie przeżywać jakieś złe czucie się, no halo, chyba tylko ludzie głupi jacyś tak robią co nie, a w ogóle beka z tych co popełniają samobójstwa, mogli przyjechać do ciebie do domu i byś ich wyciągnął z tego
W sumie to dawno takich bredni nie czytałem.
@sberatel: bo jesteś jełopem no, co Ci mam powiedzieć. Ty pewnie jesteś drugi Elon Musk co ma kalendarz w 5min taskach cały wypełniony i 100 milionów na koncie co jest wynikiem tego zdyscyplinowania i narzuconego sobie rygoru którym szczekasz. Nie potrafię się od wielu lat wziąć w garść.
Możesz być silniejszy i tego ci życzę. Mnie też życie skopało jak kurczaka ale nie możemy się położyć i poddać. Skoro cię zniszczyło to bydło ludzkie to pomysl jaka będą mieli satysfakcję jak całkowicie upadniesz. Z mojego upadku też by się cieszyli ludzie, którym w zasadzie nic nie zrobiłem ale to psychopaci, a z samobójstwa to już w ogóle taniec na grobie. I pomysl, że nic nie możesz już z tym wtedy zrobić. Teraz możesz i róbmy to mimo parszywosci tej degrengolady.
@mirko_anonim: dzięki takiemu podejściu żyje Mirek, choć chciałem to zrobić rok temu. Niby narzucenie sobie takiego oszustwa w głowie że ma się wrogów pomaga, bo mobilizuje, ale to oczywiście cope, żyjesz tylko jakąś formą zemsty/wygranej psychologicznej w swojej głowie. Coś jak to że potrzeba usunąć jakaś ilość niepewności siebie żeby się jakoś zachowywać, mimo że możesz to robić tylko mózg Ci tego niewidzialnie nie dopuszcza do wykonania. Pokurwione jakby się zastanowić.Tak powiedziałem sobie już za dziecka, wmowioem sobie najsilniej że się po prostu nie dam. I wiele razy było tak że brałem ten życiowy rozpęd I się wracałem w to samo miejsce, jakbym był w samochodem w zaspie niemogocąm wyjechać. Zdrowia Ci życzę Mirek, ciągnij to jakoś choćby połowicznie w nadziei na wolną przestrzeń gdzieś która okaże się dla Ciebie powietrzem
podkreślam ciężkiej pracy
@skinrunner2: XD co to znaczy ciężka praca, jak się pracuję w taki sposób aby było CIĘŻKO?Co to w ogóle znaczy xd wiesz ile razy ja już byłem na terapiach chlopie xdJak masz jakieś wyobrażenie na ten temat to mi odpowiedź, a tutaj Ci wrzucam jak to wygląda w praktyce bo znalazłem temat gdzie to fajnie oddano:https://wykop.pl/wpis/72325831/obserwuj-mirkoanonim-mirki-jakie-macie-doswiadczenDaj kontakt do tego dobrego psychoterapeuty bo go widzę znasz już. Spróbuję się z nim umówić i zobaczyć jak się będę czuł.
Moderator Nighthuntero
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
Moderator Nighthuntero
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
Ściana tekstu z którego nic nie wynika i nie wiadomo o co chodzi.
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Możesz być silniejszy i tego ci życzę. Mnie też życie skopało jak kurczaka ale nie możemy się położyć i poddać. Skoro cię zniszczyło to bydło ludzkie to pomysl jaka będą mieli satysfakcję jak całkowicie upadniesz. Z mojego upadku też by się cieszyli ludzie, którym w zasadzie nic nie zrobiłem ale to psychopaci, a z samobójstwa to już w ogóle taniec na grobie. I pomysl, że nic nie możesz już z tym wtedy zrobić. Teraz możesz i róbmy to mimo parszywosci tej degrengolady.
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clkyim4sn0btm37edtlom0c6j

Dodane: 5 sierpnia 2023 - 23:16:48
Opublikowane

Autor był widzianyokoło 3 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy