Cześć,mam problem – zakochałem się w narcyzce z pracy. Od początku miałem wobec niej złe przeczucia, coś mnie w niej irytowało. Niestety, przydzielono mi ją do pomocy. Zdarza się, że rozmawiamy tylko zdawkowo, a czasem dłużej – ale zawsze wyłącznie o niej: jej emocjach, przeżyciach, historiach.To prawdopodobnie najbardziej narcystyczna osoba, jaką poznałem. Manipuluje, kłamie, jest pasywno-agresywna, a milczenie traktuje jak formę kary. Zachowania idealnie wpisują się w psychologiczne opisy narcyzmu. Wszystko pod maską słodkiej, uśmiechniętej, „skrzywdzonej” dziewczyny.Prawdopodobnie padłem ofiarą jej gry – może dlatego, że jestem w jej wieku, dobrze zarabiam, łatwo było mnie „wybrać”. To jednak czysta manipulacja – od lat jest w relacji opartej wyłącznie na seksie z żonatym mężczyzną, który ma dzieci. Spotykają się tylko dla zaspokojenia. On zdradza, ona to akceptuje – pasują do siebie. Co ciekawe, gdy aluzyjnie zwróciłem jej na to uwagę, potrafiła tak przekonująco przytaknąć, że zdrada jest czymś okropnym, że zbiło mnie to z tropu.Nie potrafię zrozumieć, dlaczego w ogóle coś do niej poczułem. Wiem, że to irracjonalne, że nie ma w tym sensu – a jednak to uczucie mnie wyniszcza. Było z jej strony kilka sytuacji, które wzbudziły we mnie złość i dalej we mnie siedzą, przechodzę od nienawiści do zauroczenia i to powoduje emocjonalne uzależnienie. Do tego dochodzi jej silna, niemal hipnotyzująca seksualność – typowa dla narcyzek – co tylko pogarsza sprawę. Cała ta sytuacja jest złożona i trudna, wyniszcza mnie od środka. Nie chcę się rozpisywać bardziej, ale wiem jedno: chcę wrócić do siebie.Potrzebuję pomocy, bo sam nie potrafię się z tego uwolnić. Proszę o brak szyderczych komentarzy, bo to dla mnie ważne, aby odzyskać równowagę.#logikarozowychpaskow #pracbaza #praca #psychologia #zwiazki #milosc

