Jestem przegrywo-jesieniarą, ale w tym roku wszystko to jakieś takie nie wiem.To wszystko przez to, że ta pora roku daje mi dużego kopa i energię, a trochu czuję, że ostatnimi czasy się poddałem. I to tak fest.Dostaję bardzo dużo takich wystrzałów motywacji, które dostaje się zazwyczaj o 3 w nocy pijąc colę przed komputrem i zbytnio nie wiem co z tym zrobić xD Patrzę za okno, myślę że jest pięknie, cudownie, wręcz magicznie, a potem przypominam sobie, że jestem śmieciem xDMaaaaan. Muszę znaleźć sobie jakąś fajną zajawkę albo zrobić coś ciekawego. Albo zmienić pracę, na coś co na nowo będzie mnie cieszyć i budzić we mnie uczucie dobrze odwalonej roboty. Dla niektórych kawał cyca to lek na wszystkie bolączki. Ale szczerze wam powiem, że jakoś tak 50/50. Dobrze znam samego siebie, wyobrażam sobie jakby to wyglądało, miesiąc miodowy, a potem presja i stawianie mi oczekiwań, a u mnie myśli przerużne, kiedy tylko nie mógłbym czemuś sprostać. Dziękuje, postoję.Mi wystarczy po prostu jakaś fajna fucha. Nawet z gównowykształceniem można robić fajne i ciekawe rzeczy. Albo sobie wykminić nowe hobby, może nauczyć się czegoś ciekawego... Takie, chociaż zgodne z moją introwertyczną naturą, zamykanie się w 4 ścianach i gapienie na ekran mi nie służy. Człowiek dziczeje. Nawet się cieszę z tego co napisałem i z tego co myślałem podczas pisania. Nie jestem jeszcze tak bardzo psychicznie w dupie. Tzn. już lata temu oddałem sporą część ambicji, CEO ani człowiekiem sukcesu nie będę. Natomiast, że jeszcze mi się chce robić cokolwiek, że chcę podnieść jakość swojego życia nawet minimalnie. Że jeszcze cieszą mnie małe rzeczy, jak picie kawy na werandzie, słuchanie jakiegoś nerdowskiego soundtracku z Gothica czy innego TESa, poranny jesienny spacer, ciepłe łóżko, gorący prysznic, ten sam film oglądany dziesiątki razy etc.Ogólnie nie lubię samego siebie jakoś bardzo, bo jestem p---ą xD, ale ta wrażliwość, która sprawia że łatwo mnie zgnieść, sprawia też, że ja sam jestem w stanie się tym życiem jakkolwiek jeszcze cieszyć. Trza coś próbować. Chociaż nie mogę doczekać się zimy. Zawsze mam wrażenie, że świat staje trochę wtedy w miejscu, a czas nie ucieka mi przez palce. Złudne, ale dziwnie kojące wrażenie.#przegryw #przemysleniazdupy #przemyslenia i ciutkę #zalesie

