Opublikowane

Kiedy zdecydować się na dzieci?

pytanie anonimowe, żebyście mogli odpowiedzieć anonimowo.#rozowepaski #niebieskiepaskj czy od zawsze chcieliście mieć dzieci, ile lat mieliście jak się zdecydowaliście, ile trwały starania, czy planujecie kolejne dzieci czy może żałujecie, jak zmienił się wasz związekbonusowe pytania do #rozowepaski jak wspominacie poród? czy wasz partner wystarczająco dużo zajmuje się dzieckiem? #ciaza #porod #dzieci #zwiazki #malzenstwo #kiciochpyta #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow
010

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (5)
mirko_anonim
Opublikowane
wymagający-wojownik-85 pisze:
Ja zawsze twierdziłam, że nie chce dzieci,nie chce ślubu. Dopiero w wieku 32 lat gdy poznałam miłość mojego życia, poczułam stabilizację i że "to jest to" to zdecydowałam, że chcę stworzyć rodzinę.
Moderator heracinsky
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
subtelna-przyjaciółka-51 pisze:
Starania od razu po ślubie, lvl 29/30. Niestety udało się dopiero po paru latach i skorzystaniu z profesjonalnej pomocy. Zawsze chcieliśmy mieć dzieci. Gdybym męża poznała wcześniej to myślę, że nawet wcześniej by było dziecko.
Moderator heracinsky
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
ciekawski-sojusznik-57 pisze:
mam dwójkę małych bombli. Pierwsze pojawiło się jak miałem 32 lat, drugie 34. Pierwsze było planowane kilka lat, drugie wpadka praktycznie od jednego strzała. Kolejnego nie planujemy, ja jestem po wazektomii.Zawsze chciałem mieć dzieci ale z rozsądku, bo tak trzeba, a nie, że rzeczywiście chciałem. Ojcostwa musiałem się nauczyć, nie pałałem z początku niewiadomo jakim uczuciem do nich. W sumie to taki mocno pogubiony byłem. Ale kupiły mnie, w którymś momencie i to jest chyba najmocniejsze uczucie jakie kiedykolwiek miałem w swoim życiu. Niektóre sytaucje są po prostu magiczne i będę je wspominał do końca życia.Nikt mi nie powiedział jak to wszystko się później zmienia. Wiedziałem, że rodzicielstwo jest trudne, ale nie aż tak. Generalnie całe życie staje na głowie, zmieniają się priorytety. Na prawdę doba jest za krótka, cały czas pod presją czasu, w brudzie, pocie, zmęczeniu. Nie ma absolutnie w ogóle na nic poza zapierdolem, którego nie idzie przerobić i jest go tylko więcej. I cały czas w wiecznym krzyku robię kilka rzeczy naraz.Próbuję ciągnąć kilka srok za ogon, bo robie wszystko w domu (sprzątam, gotuję, piore, naprawiam itd) pracuję, zajmuje się ile mogę dziećmi, staram się rozkręcić biznes. Ale szczerze mówiąc to nie jest dobra droga. Mam obecnie bardzo dużo szacunku do samotnych rodziców, bo nie wiem jak oni to wszystko godzą.To jest też duże wyzwanie dla małżeństwa. Ilość sytuacji do kłótni i napięć jest teraz ogromna. Nie mówie, że jakieś piekło mamy, ale oboje jesteśmy wiecznie zmęczeni i łatwiej nas striggerować. Na codzień staramy się wspierać i przeważnie wychodzi, ale nie zawsze. A... no i po ciąży i porodzie dużo kobiet ma rozjechane zdrowie i hormony. Ja o tym w sumie wcześniej nie myślałem. Nie rozwlekając... trzeba wspierać i tłumaczyć że to minie. Kobiety mają pod tym względem przej*bane.Chcę również napisać, że jako facet jestem wiecznie dyskredytowany.Moja żona również ciężko się poświęca, ale jednocześnie ma wiele wsparcia i pomocy w rodzicach, koleżankach, kuzynkach i generalnie w społeczeństwie. Mną w sumie nikt się nie zainteresował od narodziń 1 dziecka. Jak gdzieś próbuje powiedzieć, że mi ciężko to spotykam się albo ze śmiechem albo ze stwierdzeniem w stylu żebym nie marudził albo "a co dopiero żona ma powiedzieć...". Oczekuje się ode mne dosłownie wszystkiego, ale ja nie mam prawa do niczego. I wszędzie czytam jaki to facet jest opodzialny za całe zło tego świata.Czy żałuję? Uważam, że to nie pytanie na teraz bo wiem, że jestem w fazie dawania i kiedyś będzie łatwiej. Kocham dzieci najmocniej na świecie i absolutnie nie żałuję, że są. Z drugiej strony na pewno bym się nie żenił (nie to że mam problemy z żoną, ale po prostu uważam, że dzisiaj warunki dla faceta są nie do przyjęcia) i zrobił wcześniej to na czym najbardziej zależy, bo później będzie baaardzo trudno to zrobić o ile będzie to w ógole możliwe.
Moderator heracinsky
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
aktywna-realistka-72 pisze:
@mirko_anonimMoja historia będzie nieco inna.Odrzuciliśmy antykoncepcję po roku znajomości. Mieliśmy lat 26/32, byliśmy pewni siebie i tego, że chcemy dziecko.Niestety minęło od tej pory 8 lat i nie zaszliśmy w ciążę.Badania itd. zaczęliśmy po ok. roku starań. Parę lat bujaliśmy się po lekarzach/klinikach. W trakcie wyszedł niedrożny jeden jajowód, którego nie udało się udrożnić. Owulacja z obu jajników, w miarę naprzemian. Te ciągłe wizyty i badania, kontrolowanie owulacji, nakierowanie życia na jeden cel (zajść w ciażę) spowodowały, że zaczęłam być strzępkiem nerwów. Podporządkowanie całego życia pod cykl menstruacyjny - to był koszmar, ciągłe rozczarowania i przepłakane dni/noce, kiedy znów pojawiała się miesiączka.Odpuściliśmy, daliśmy na luz i zaczęliśmy po prostu cieszyć się sobą i życiem (a mamy sporo zainteresowań/zajęć).Słyszałam masę takich właśnie rad - żeby odpuścić i wtedy się uda.No niestety u nas to nie zadziałało.Nie próbowaliśmy inseminacji / in vitro, chyba po prostu już nie mieliśmy siły na kolejne wyprawy do klinik, itd.Ja pogodziłam się z myślą, że nie będę mieć dziecka i chyba nawet już nie chcę (te 9 lat temu byłam pełna energii, a z wiekiem to wiadomo, że człowiek słabszy). Mąż ma wciąż nadzieję, że może jeszcze się uda i życie zaskoczy nas w najmniej oczekiwanym momencie :)U nas zmiana relacji (na lepszą!) była widoczna w momencie odpuszczenia starań/badań - stres wynikający z niepowodzeń zajścia w ciążę powodał ciągłe kłótnie o byle gówno. Przestaliśmy pilnować kalendarza cyklu i współżyjemy, kiedy mamy ochotę, a nie kiedy "musimy".
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
przemyślany-nomada-4 pisze:
Tak po to się bierze ślub i zakłada rodzinę by mieć dzieci. Nigdy na ten temat nie rozmawialiśmy z różową bo było to dla nas oczywiste. Pierwsze w wieku 25 lat o po 4 latach następne. Obecnie będąc po 40 wiemy że to była dobra decyzja bo teraz dzieci odchowane a my mamy czas dla siebie.
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Zobacz wszystkie wpisy

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

g89nbvvxrbfsvj7uzmwgc9gq

Dodane: 2 stycznia 2025 - 13:17:54
Opublikowane

Autor był widzianyponad rok temu