Od kilku miesięcy planuję na swoje 30 urodziny jako przysłowiowy "czarodziej" czyli wiadomo, nigdy ten tego.. (już za 2 tygodnie) wyjazd do Hiszpanii żeby sobie pokorzystać z życia #divyzwykopem bo strasznie podobają mi się latynoski a tam dużo kolumbijek, wenezuelek itd. Odłożyłem 25k na taki 3-tygodniowy wypad. Ale do rzeczy. W czym problem? Los chyba ze mnie zadrwił bo niedawno totalnie przypadkowo, wręcz niechcący poznałem pewną dziewczynę z którą się spotykam (bardziej na stopie koleżeńskiej ale czuje że to mogłoby przerodzić się w coś więcej). Teraz mam ogromny dylemat co robić. Bilet kupiony, wszystko zaplanowane.. urlop wzięty. Jak pojadę to wiadomo co będzie.. nie wrócę już taki sam bo planuję tam sobie poużywać mocno bo i tak nie mam nic do stracenia. Całe życie samotny bez żadnej kobiety. Z drugiej strony jakaś iskierka nadziei że z tą dziewczyną by mogło wyjść ale obawiam się że to złudne jest i niepotrzebną nadzieję sobie robię a potem tylko przyjdzie rozczarowanie jak zawsze. Nie mówiłem jej jeszcze że gdzieś się wybieram. Opcja wspólnego wyjazdu też odpada na 100% bo jej praca na to nie pozwala. Nie wiem co robić.#przegryw #niebieskiepaski #rozowepaski

