Co mnie wkurza w polskiej kulturze to że masz te 30 lat i trzeba być poważnym. Teoretycznie nikt ci nie każe być poważnym ale takie jest niepisane prawo i jakieś szaleństwa, koncerty, festiwale, imprezki na mieście, jazda na desce, autostop, podróż kamperem, cokolwiek.. jest zarezerwowane dla młodych. Oczywiście to się LEKKO zmienia, bo jak zawsze kopiujemy wszystko z zachodu, no i wiek zakładania rodziny się opóźnia ale jednak nadal jak robisz w tym wieku coś innego niż zakładanie rodziny czy kariera to coś nie tak z tobą i często jesteś piotrusiem panem, zagubiony lub infantylny, duże dziecko albo przechodzisz późno bunt albo kryzys wieku średniego. A spróbuj mieć żonę i kupić sobie sportowe auto do jazdy nocą z kumplami i dłubania w garażu to zaraz cie wyjaśnią że nieodpowiedzialny i głupieje na stare lata. Niektórzy to nawet tak spoważnieli że browar ze starymi kumplami ze studiów to odmówią bo wyrośli z tego i to nie te lata już. Szczytem szaleństwa obecnie i zarazem moda to jak 35-letnie korpo Paulinki pójdą ze swoim mężem na jakiegoś Dawida Podsiadło czy inne korpomusic w hali sportowej, porobią fotki na insta, jakieś piwko z sokiem i jakiś crazy opis. Nic dziwnego, że w Polsce #depresja i epidemia samotności jak ludzie po 30 przestają poznawać nowych znajomych, integrować się czy nadal korzystać z życia.#agepill #przemyslenia #polska #niebieskiepaski #rozowepaski #psychologia #blackpill #przegryw #przegrywpo30tce

