Mam problem z dietą. Od pewnie 20 lat objadam się rzeczami z restauracji i fastfoodów. Zarówno mcdonalds i inne tego typu przybytki oraz wszelkie restauracje. Pizza, burgery, makarony, ramen, sushi, bbq, kebab, kanapki i tak dalej. Nie mogę przestać tego jeść. Tak mi to siedzi w głowie, że pół dnia to planowanie w głowie co zjem, przeglądanie setek stron, for, grupek o jedzeniu, często też wypady do innego miasta tylko aby coś zjeść. Problemem jest to, że samemu sobie coś ugotować to jest to dla mnie nie do przejścia. Nawet jak ugotuje to jest to dla mnie niezjadliwe. Nawet kanapka na włoskich składnikach (z delikatesów włoskich, nie z lidla/biedronki) mi nie smakuje, jak ta przygotowana w restauracji. Próbowałem walczyć. Mam cały kuchenny sprzęt z piecem do pizzy oraz termomixem. Próbowałem cateringi dietetyczne ale to też nie to.Moim problemem nie jest moja tusza jak się pewnie domyśliliście po wstępie. Nie. Jem raczej ze dwa takie posiłki dziennie. Więc mocno kcali nie przekraczam. Problemem jest bardziej wydatek bo dziennie idzie często ponad 100zł na to. Oraz jakaś presja co siedzi mi w głowie która blokuje mnie na niejedzenie innych normalnych rzeczy. Jak z tym walczę to potrafię nie jeść nawet jak sobie ugotuje. Mój rekord do 4 dni bez jedzenia. Ale skapitulowałem i zamówiłem. Mimo, że w domu nagotowałem sobie to nie miałem ochoty na to.Jak przejść do normalnego życia. Samemu gotować. I aby zwykła kanapka na składnikach ze zwykłego sklepu smakowała? Chce trochę przyoszczędzić i w końcu pozbyć się tego w głowie, że non stop myślę o żarciu.#dieta #psychologia #psychiatria #jedzenie #pytanie

