Opublikowane
Mam problem z dietą. Od pewnie 20 lat objadam się rzeczami z restauracji i fastfoodów. Zarówno mcdonalds i inne tego typu przybytki oraz wszelkie restauracje. Pizza, burgery, makarony, ramen, sushi, bbq, kebab, kanapki i tak dalej. Nie mogę przestać tego jeść. Tak mi to siedzi w głowie, że pół dnia to planowanie w głowie co zjem, przeglądanie setek stron, for, grupek o jedzeniu, często też wypady do innego miasta tylko aby coś zjeść. Problemem jest to, że samemu sobie coś ugotować to jest to dla mnie nie do przejścia. Nawet jak ugotuje to jest to dla mnie niezjadliwe. Nawet kanapka na włoskich składnikach (z delikatesów włoskich, nie z lidla/biedronki) mi nie smakuje, jak ta przygotowana w restauracji. Próbowałem walczyć. Mam cały kuchenny sprzęt z piecem do pizzy oraz termomixem. Próbowałem cateringi dietetyczne ale to też nie to.Moim problemem nie jest moja tusza jak się pewnie domyśliliście po wstępie. Nie. Jem raczej ze dwa takie posiłki dziennie. Więc mocno kcali nie przekraczam. Problemem jest bardziej wydatek bo dziennie idzie często ponad 100zł na to. Oraz jakaś presja co siedzi mi w głowie która blokuje mnie na niejedzenie innych normalnych rzeczy. Jak z tym walczę to potrafię nie jeść nawet jak sobie ugotuje. Mój rekord do 4 dni bez jedzenia. Ale skapitulowałem i zamówiłem. Mimo, że w domu nagotowałem sobie to nie miałem ochoty na to.Jak przejść do normalnego życia. Samemu gotować. I aby zwykła kanapka na składnikach ze zwykłego sklepu smakowała? Chce trochę przyoszczędzić i w końcu pozbyć się tego w głowie, że non stop myślę o żarciu.#dieta #psychologia #psychiatria #jedzenie #pytanie
29

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (2)
mirko_anonim
Opublikowane
@Polinik: Nie, czemu? Byłem z tym u psychologa. Nawet u 2-3 na przestrzeni ostatnich 10 lat. Porady jakie dostałem to zajmij sobie czymś innym głowę, zmęcz się fizycznie i trenuj silną wolę. Wychodzenie ze strefy komfortu to jest to. I nauka o zdrowym odżywianiu.+ odczułem wyciąganie kasy na wizytach bo w sumie nic z nich nie wynikało, jakieś pytanie jak mi poszło, co sobie tam zanotowałem, co zmieniłem jeszcze prócz tego żarcia i tak dalej + pytania z dupy jak się uczyłem w podstawówce i czy rodziców słuchałem.Oczywiście był to zwykły pierwszy lepszy psycholog, a nie jakiś psychodietetyk. Nie wiedziałem nawet, że coś takiego jest.
Moderator digitallord
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@Polinik: No ja walczę ze sobą, był okresy, że trzymałem się tak np. miesiąc. Tylko to wyglądało tak, że jadłem kilka łyżek jedzenia dziennie, a posiłki miałem przygotowane w domu na tip top. Wszystko szło w śmieci. Myślałem tylko aby coś zjeść normalnego. Ogromna frustracja. W takim stanie byłem gotów oddać wszystko aby się dalej nie męczyć. Sylwetka zmieniała się w więźnia obozu koncentracyjnego, a fizycznie czułem się jak wrak. Właśnie przy takich próbach walki odwalałem najgorsze akcje typu rozstanie się z różowymi, rzucenie prace, a wcześniej nawyzywanie kierownika i tak dalej.@wankstain: Ale ja nie jem tylko fastfoodów, jem też w dobrych restauracjach. I tam mi smakuje. Kanapka ze ślimaka czy od pana kanapki to dla mnie złoto za które płaciłbym nawet i 10x więcej niż to obecnie kosztuje. Samemu zrobiona tak nie smakuje. Jadam też zamawiane sałatki i tak dalej. I mi smakują, nawet dziś jadłem sałatkę tylko, że kosztowała 43zł... Bez dostawy. A msg też mam i też go dodawałem do tego co gotowałem sam.@efekciarski_sandal_z_komputera: Jak wyżej, jem też w restauracjach, nie tylko fastfoody. Fastfoody lubię tylko dlatego, że mają małe porcje i można szybko je dostać. Gdyby np. w takim maku były tylko duże kanapki po 1k kcal to bym nigdy tam nie zajechał, wole wtedy burgerownie. A tymczasem można zjeść tam małą kanapkę, zabić głód na te 2h i potem zjeść coś normalnego. Byłem dłużej niż 3tyg na totalnym detoksie od gastro. Nic to nie dało, wyżej opisałem.@Saly: Bardzo możliwe. Pamiętam, że już jako dziecko miałem problemy z jedzeniem. Wolałem jeść chleb z masłem i keczupem niż domowy obiad od mamy. Jak znajomi do mnie przychodzili i mama podawała nam obiad to oni talerze wylizywali i się kłócili kto zje moją porcję, a ja miałem ulgę od gadania rodziców. Też za dzieciaka miałem często 1-2 dni bez jedzenia. A każde pieniądze wydawałem na jedzenie z maka, zapiekanki, pizze, hotdogi i burgery.Tak robiłem takie samo jedzenie które jem w knajpach. Nawet kanapka nie smakuje tak samo, mimo, że użyje dobrych składników (tak, dobrych, marketowe nie są dla mnie dobre). Dlatego mam te wszystkie piecyki do pizzy i tak dalej. MSG mam i używałem, pisałem wyżej.
Moderator RamtamtamSi
Autor anonima

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clzq2be2o01xgi0y6carfzhdh

Dodane: 11 sierpnia 2024 - 23:13:59
Opublikowane

Autor był widzianyokoło 2 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy