Opublikowane
Nie wiem za bardzo jak sobie poukładać życie uczuciowe. Żyję cały czas przeszłością i jest mi po prostu ciężko chociaż oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że wiele osób po przeczytaniu tego wpisu uzna, że przesadzam i nie mam aż tak źle.Nie mogę przestać myśleć o swoich dwóch krótkich relacjach - jedna z tamtego, a jedna jeszcze z ubiegłego roku. W obu przypadkach miało to być coś z definicji niezobowiązującego, a ja po zakończeniu tych znajomości cierpię do dzisiaj. W przypadku jednej z dziewczyn po raz pierwszy w życiu zaproponowałem stały związek i zostałem odrzucony, mimo że do czasu tej propozycji była bardzo chętna na spotkania, a potem sam uciąłem znajomość, bo stwierdziłem, że psychicznie nie dam rady tego ciągnąć na zasadach fwb. Ostatecznie czułem się jeszcze gorzej, w dodatku nie byłem stały w swoim postanowieniu i chciałem odnowienia znajomości, ale jedyne, co z tego wyniknęło to drama, której do dzisiaj mi wstyd.A moja ostatnia relacja to w pewnym sensie podobna historia. Tutaj już nie proponowałem niczego więcej, ale znajomość jakoś tak sama się wypaliła. Ciężko jest, gdy najpierw słyszy się teksty o tym, że druga osoba o mnie myśli i że dawno z nikim tak dobrze się nie czuła, że za mną tęskni, a potem po prostu odsuwa się, a na końcu wręcz ghostuje. Wiem, że teraz ma chłopaka. Gdy się o tym dowiedziałem, to nie będę oszukiwał - zabolało mnie trochę w sercu.Przez większość życia jestem sam. Prawie przez całe studia byłem zniechęcony do uczuć, bo moja miłość z liceum ostatecznie wybrała innego faceta, z którym do dzisiaj jest w związku i w tamtym roku wzięli ślub. Potem trafiły się właśnie te dwie relacje (w międzyczasie była jeszcze jedna, ale nie wywarła na mnie jakiegoś piętna może z powodu niskiego poziomu atrakcyjności tej dziewczyny, wiem, że to chujowo brzmi), które miały być niezobowiązujące, a trochę nadszarpnęły mi psychikę.Z jedną i z drugą spotkałem się raptem kilkanaście razy, uprawialiśmy seks tylko kilka razy, a ja od tego czasu kładę się spać z myślą o nich i wstaję też z myślą o nich tak jakbym zakończył wieloletni związek. Przypominają mi się te wszystkie fajne chwile jak np. pójście razem na spacer albo koncert. Przez większość życia nie miałem takich doświadczeń z dziewczynami, bo generalnie miałem ich mało, dlatego tęsknię za tym jak jakiś chorobliwy melancholik i boję się, że już nigdy mi się nic takiego nie przydarzy. Mija już rok od ostatniego fizycznego kontaktu z kobietą, a ja coraz bardziej usycham. Boję się wchodzić zarówno w coś niezobowiazującego w obawie przed kolejnym cierpieniem, ani w związek, bo te dwie laski, o których wspominałem były bardzo wysoko jeśli chodzi i o mój typ wyglądu jak i charakter i każdą nowopoznaną osobę do nich porównuję, jestem na pewno przebodźcowany przez te relacje. Nie pomagają mi też problemy rodzinne, przez które musiałem przeprowadzić się na zadupie i generalnie ciężko tu kogoś poznać. No i już 30 lat na karku niestety.Pół dnia potrafię myśleć o osobach, które już dawno o mnie zapomniały. Nikt mi nie wmówi, że jestem normalny.Nie wiem po co to piszę właściwie. Prawdziwego przyjaciela też nie mam, dlatego żalę się tu na anonimie.#zalesie #uczucia #fwb #zwiazki #samotnosc #milosc #seks #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow

Dyskusja

Nie ma jeszcze anonimowych odpowiedzi.

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Zobacz wszystkie wpisy

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

cluagh1r300gs0mf9oei9jikf

Dodane: 28 marca 2024 - 00:47:27
Opublikowane

Autor był widzianyponad 2 lata temu