Mam tu konto ale pisze z anonima bo zwyczajnie mi wstyd.Chyba czas sie wziąc w koncu za siebie, bo inaczej to pewnie zejde na zawał przed 30. Od 8 do 18 roku życia można powiedziec, że byłem czynnym sportowcem, pozniej kontuzja calkiem powazna (operacja itd) i przestalem. Z 95kg, stałem sie grubym leniwym smieciem 135kg (186cm). Nie wygladam tak tragicznie tylko i wylacznie ze wzgledu na przeszlośc sportową, no ale malo brakuje do tej tragiczności. Najwiekszy problem to mam ze wstaniem z lozka i zabraniem sie za cwiczenia i nie wpierdalaniem jakichs fastfoodow. Wszystko lezy w tym samoocena, pewnosc siebie, no doslownie wszystko poza sprawami szkolnymi. Z obrotnego wariacika stałem sie knurem. Mam pewnie conajmniej z 30kg do zrzucenia, no wiec nie mało. Jak sie widze w lustrze to mnie krew zalewa. Mam 24 lata , wiec jak teraz nie wroce do sportu, to już nie wiem czy kiedykolwiek. Jak sie wziąc za siebie? Jak zacząc z redukcja, żeby to w miare sprawnie szlo, ale też nie po 15 kg miesiecznie, żeby se organizmu nie zalatwic i skory zwisajacej na 30 cm nie miec. Pytanie szczegolnie do osob w podobnej sytuacji jak ja. Jak wyszliscie z tego rozjebania w glowie, ze nic wam sie poza lezeniem i ogladaniem czegos nie chcialo. Kiedys to treningi to zadnej motywacji niepotrzeba bylo, czysta zajawka 4-6 dni w tygodniu, jakieś zawody, turnieje + szkola i na wszystko byl czas. A teraz trening zrobic to jakbym miał w kopalni pracowac po 20h.#silownia #mirkokoksy #chudnijzwykopem #redukcja #odchudzanie #sport #psychologia

