Stwierdziłem że czas na przerwę od Internetu.Od jakiegoś czasu jest naprawdę dziwnie. Nie wiem jak to było, ale jeszcze kilka lat temu można było z kimś normalnie wyjść na piwo, poznać w formie nowej znajomości i skutecznie ją podtrzymywać, natomiast dziś się nie da - każdy od razu Cię ocenia pod kątem tego co masz a czego nie. A chociaż jestem sobie korposzczurem wyciągającym prawie 9k to wolę starą wysłużoną Motorolę od nowego iPhone'a, biurkowego Della od nowego Maca i zamiast chwalić się all inclusive to chwalę się wypadami do urokliwych miasteczek Polski powiatowej gdzie wieczory kończymy tak samo - również piciem. Gdzie Ci ludzie których dało się na luzie poznać, pisać z nimi?To samo z dziewuchami - tyle razy się zarzekałem że przez Internet szukać nie będę, ale niekiedy przychodzi sobota lub niedziela i z nudów człowiek wrzuca kilka zdjęć. Obrałem dwa miejsca - Sympatię i Tindera. Z tego drugiego szybko uciekłem po kolejnej randce gdzie zamiast przyjemnej Natalki przyszedł nabzdyczony Smok ze znaczną nadwagą albo zamiast przyjemnie memicznej Wiktorii to przyszło coś z nosem w telefonie, gadające o pracy. Plus dwie średnie akcje w łóżku, pozytywem jednej było chociaż niezłe śniadanie.Powiem wam jednak że takiego ĄĘ jakie jest na Sympatii to świat nie widział - nie jestem typem armando, normik lat 33 w typie ziemniaczka/misia, spokojny, lubiący książki i kino, bez żadnych nałogów, jeżdżący czteroletnim samochodem korposzczur. Celowałem też w takie dziewuchy - normalne, z daleka od księżniczek, pseudo-modelek czy wytapetowanych lambadziar. Omijałem również spuchnięte patuski z trojgiem dzieci i te bez opisu. Zwykłe, polskie dziewuchy, które mieszkając w większym polskim mieście poznawałem w barach i knajpach (i głupi się żenić nie chciałem). Nawet zainwestowałem - wykupiłem premium.I co? I nic. Praktycznie minimalny odzew. Przeprowadziłem również eksperyment i zacząłem pisać też do tych które mi się nie podobały. Cisza.Wniosek? Aby znaleźć szczęście trzeba wyjść z Internetu, skupić się na zainteresowaniach, dużo chodzić po różnych miejscach i nie tracić głowy do pierwszej lepszej a stopniowo poznawać. Inaczej pozostanie frustracja, fascynacja #redpill powtarzanie bzdur na temat #p0lka i #mokebe albo #habibi a już na pewno renia i pornhub.To nie #przegryw - to właśnie #ogar w celu do #wygrywNormik, lat 33

