Posiadam firmę i jestem zobowiązany umową z firmą dla której świadczę usługi z #it #pracait. Jest cały akapit poświęcony działalności konkurencyjnej, gdzie spółka dla której pracuję wyraża zgodę na działalność gospodarczą w swoim imieniu, o ile to nie jest współpraca z klientami, albo innym kontrahentami spółki. Jako że to jest umowa cywilno-prawna, nie obowiązuje mnie również czas ani miejsce pracy, jedynie wykonywanie powierzonych zadań "terminowo".Niedawno wrzuciłem na jednym z portali informacje o chęci podjęcia dodatkowych zleceń, co zauważyło moje "szefostwo" i od razu skomentowało (dość dwuznacznie o tym że są gwarantem dobrych fundamentów mojego "jestectwa" i że skoro tak chętnie chcę pracować na zleceniach, to może tak się będą ze mną rozliczać). Nie ukrywam, zrobiło mi się ciepło i skasowałem post, ale z prawnego punktu widzenia, nic im do tego. Tym bardziej, że w zeszłym roku był brak podwyżek, innemu znajomemu zaproponowali nadgodziny, albo właśnie łapanie zleceń, a mi się pojawił nowy członek rodziny którego muszę utrzymać. Zza kuluarów dowiedziałem się, że będę miał w przyszłym tygodniu spotkanie z zarządem i moim bezpośrednim przełożonym. Wiem, że mają pełne prawo do tego, aby mnie zwolnić przez swoje "widzimisię", ale czy mogę się jakoś wybronić nie tylko powołując się na dany punkt w umowie? Ewentualnie zagrozić pozwem?#praca #pracbaza #b2b #bezrobocie #rozkminy

