Mąż alkoholik i ja 2 tygodnie przed terminem porodu. Zaczeło się w Holandii tam żeśmy się poznali, było codziennie piwo,w weekend amfetamina( z jego strony nie mojej) ja odeszłam od niego,ale kiedy się dowiedziałam,że naprawdę poszedł na odwyk zamknięty,chciał żebym przyjechała i przyjechałam, później wzięliśmy ślub i zamieszkaliśmy w Niemczech. Podczas pobytu w Niemczech napił się raz jak był na mnie wściekły,organizm pod odwyku już był inny i źle reagował na alkohol. Później znowu nie pił. Narkotest robiłam dwa razy raz jak spedził cały dzień z kolegą co ćpa,a drugi jak w hotelu pod łóżkiem znalazłam woreczek,który mogłbyć po narkotykach. Za każdym razem test negatywny. Ja zaszłam w ciąże,umowa o pracę mi się skończyła,języka nie znam,więc postanowiłam wrócić do Polski urodzić,a on miał zostać zarobić na budowę domu. Do wczoraj myślałam,że jest dobrze jak z nim rozmawiałam przez kamerkę zauważyłam puszkę jego ulubionego piwa oczywiście tłumaczenie,że dostał,że jest pełne typowe,ale później zobaczyłam na blacie w kuchni inne piwo tym razem otwarte udawał,że nie wie o co chodzi,ale już się nie wypierał ja się rozłączyłam,a on pisał do mnie jakby nic się nie stało. Sytuacja jest o tyle ciężka,że jestem na jego utrzymaniu,wydaliśmy mnóstwo kasy związanej z budową domu,ale dom jeszcze nie stoi jego zjazd do Polski oznacza koniec domu. Mój powrót do Niemiec z dzieckiem bez języka nie wyobrażam sobie tego. Z drugiej strony chyba jednak wolę wynajmować mieszkanie,ale żeby się leczył i nie pił. Nie wiem co robić już jestem załamana. Na jedyny pomysł jaki wpadłam to zszywka alkoholowa,co wiem,że nie rozwiąże problemu,ale wydaje się pomysłem takim pośrodku.#corobic #zycie #alkoholizm #codziennysynbozy #zwiazki #zalesie

