Cześć, moi mili, sprawa rozchodzi się o alkohol i DDA. W Przyszłym tygodniu będę się kontaktować ze swoją psychiatryczką, ale chyba chcę usłyszeć parę słów doświadczonych przez ten szajs.Jakie jest kryterium bycia DDA? Pamiętam, że gdy byłam w przedszkolu/podbazie, rodzice umawiali się z drugą parą znajomych (mieli syna w moim wieku, więc się razem bawiliśmy, dając im spokój). Ci grali w karty, popijając drinki. Jako dzieciaki szliśmy wcześniej kimać, ale pamiętam jak "wujkowie" wychodzili, to obie nasze mamy obijały się o ściany.Trochę lat później, bo gdy miałam może z 14, mama zaczęła naciskać ojca na rozwód. Ot nie układało im się, byłam wpadką, a rodzina wmawiała mojej mamie, że "dziecko musi mieć ojca". Przypłaciła to zwykłym alkoholizmem, najpierw dwa piwka w tygodniu, potem po 4, a w piątek koniecznie wódka i płakanie przy komputerze, gdy słuchała hitów swojej młodości.Ojciec tylko wracał wtedy z popołudniowej zmiany i darł się na nią, że znowu się najebała, a on chce spać. Miałam swój własny pokój, ale ciężko było tego wszystkiego nie być świadkiem. Sama zresztą uciekłam do wynajmowania pokoju, studiów zaocznych i pracy, bo nie mogłam wytrzymać.Nabawiłam się nieziemskich lęków i depresji. Powinnam być mądrzejsza w wieku 20-21 lat, ale jakby grunt mi się załamał pod nogami. Zwłaszcza, że ojciec cały czas mnie gnoił, jak ja wyglądam, jaka ciulowa to ja nie jestem, a nawet nie wiedział, że z palcem w tyłku zdałam maturę i poszłam najpierw na dzienne studia. W skrócie - miał mnie w dupie. I dziś, 10 lat później też ma.Niemniej bardzo boję się o mamę, boję się, że jak się znowu upije, to np. przewróci się i coś jej się stanie. Mieszkam niedaleko i np. niedawno zaprosiła mnie w weekend na pogaduszki i obiad. Wiedziałam, że to się będzie łączyło z wódką (sama niestety też ją pijam, bo nie lubię wina, a piwo ma zbyt duży indeks glikemiczny). Ale tym razem mama po raz kolejny przegięła. Dawniej powoli się napiłyśmy, pogadałyśmy, powspominałyśmy.Minęło może raptem 2,5 godziny i była nawalona jak meserszmit. Ledwo trzymała się na nogach. Próbowałam o cokolwiek zapytać np. czy wszystko ok, to potrafiła ledwo wydusić z siebie "ehhhe". Zapraszała mnie na naleśniki, musiałam je usmażyć sama, a i tak w międzyczasie wpadła, żeby mi jednego obrócić... i oczywiście, że spadł jej z patelni. Pół biedy z tym, ale spadł obok kuwety i jak gdyby nigdy nic wrzuciła go z powrotem.Wewnątrz mnie zupełnie się gotowało, ale nie mogłam dać po sobie poznać, żeby mama się nie popłakała. Od tych 10 lat jest samotna, w ciągu ostatnich paru lat zmarła zarówno babcia, jak i dziadek, a mojej mamy rodzice. Ojciec odchodząc po rozwodzie, okradł mamę z ich starej biżuterii, udając, że on nic takiego nie zrobił.Jasna dupa, to brzmi jak zupełna patola, ale moja mama jest dyrektorką na poważnym stanowisku, ja studiowałam dwa kierunki, choć przez problemy nerwicowo-depresyjne nie udało mi się ich ukończyć przy samej mecie. Niemniej odnalazłam się w niezłej branży i dotarłam do bycia starszą specjalistką. Ale wszystko się posypało, gdy do zaburzeń psychicznych doszły jeszcze choroby fizyczneZresztą, heh, w wieku 18 lat miałam nowotwór, a potem to już cała lawina. Byłoby mi wszystko jedno, ale chce mi się płakać za każdym razem, gdy muszę prosić mamę o pieniądze na leki, bo miesięcznie to idzie między 600-1000 zł. Jeśli jest trzeźwa, to rozumie. Jeśli jest pijana, czy przez większość tygodnia, to jedzie po mnie równo.Boję się ludzi, boję się nawiązywać i chyba noe potrafię utrzymywać zdrowo relacji. Pragnę uwagi, miłości i zrozumienia. Mam ją od partnera, z którym jestem już sporo lat. Ale tak po prostu na co dzień boję się pójść po zakupy, boję się próbować znaleźć nową robotę. Jednocześnie z tego tytułu zabijają mnie wyrzuty sumienia i coraz większe lęki, jak sobie poradzę, bo nie chcę być od kogokolwiek zależna...Duh, koniec końców, czy mogę być dzieckiem DDA?TL;DR - mam podejrzenia, że mogę być dzieckiem DDA, ale brak mi pewności, a lekarz dopiero za kilka dni#dda #alkoholizm #psychiatria #psychologia

