Rok temu poszedłem na studia, ale przez mój przegryw i #depresja nie umiałem dołączyć do żadnej paczki znajomych, przez co ominęło mnie życie studenckie. Nie chodziłem na imprezy ani na domówki , bo nikt mnie nie zapraszał. Czułem się z tym bardzo źle, że coś ważnego mnie w życiu omija.W tym roku przenieśli mnie do innej grupy i z zasadą "fake it till you make it" udało mi się wkręcić w popularną grupę znajomych i teraz co najmniej raz w tygodniu chodzę z nimi na miasto albo jakieś domówki. Tylko że to nadal nie daje mi szczęścia. W ogóle wydaje mi się, że te imprezy nie są dla mnie, czuję się na nich obco. Czasem się zastanawiam czy reszta też udaje, żeby nie wyjść na dziwaków.podsumowując gdy nie chodziłem na imprezy to było mi przykro, że tracę coś ważnego ,a gdy chodzę na imprezy to czuję się nieswojo i myślę czy nie lepiej było zostać w domu.Mirek wyjdzie z przegrywu, ale przegryw z mirka nie...#przegryw #studbaza #imprezy #studia

