Przez znaczną część mojego życia zmagałem się z fobią społeczną, nie mam za bardzo przyjaciół, kilku znajomych jedynie z którymi obecnie widzimy się 1-2 razy w roku. Byłem u psychiatry z tym problemem, dostałem wówczas leki na tę przypadłość, ale niestety branie ich w sumie tylko pogłębiło objawy - doszły dodatkowo do kompletu ataki paniki. Niestety to był też czas, gdy poszukiwałem pracy, a jak wiadomo z fobią ciężko o jakąś gównorobotę (o dobrą też, bo tam znowu brakuje pewności siebie), bo większość wymaga kontaktu z ludźmi. Sytuacja mnie zmusiła i wylądowałem w sklepie jako sprzedawca - na początku wiadomo było mega ciężko, ale z czasem muszę przyznać, że było to całkiem niezłą terapią na mój problem. xDTa praca poprawiła znacząco moją umiejętność rozmowy z drugim człowiekiem, powiedzmy, że zmieniła mój mindset w kontekście, że to nie jest takie straszne. Nie jestem może duszą towarzystwa i nie mam takiego poczucia humoru żeby rozbawić rozmówcę, ale kultura osobista i jakoś takie opiekuńcze podejście sprawiają, że klienci sklepu są z reguły bardzo zadowoleni z mojej obsługi.Ale niestety nadal pozostało kilka problemów, które bardzo uprzykrzają mi życie.Przede wszystkim, nadal nie potrafię budować głębszych relacji z ludźmi, nie potrafię odnaleźć przyjaciół, o dziewczynie nawet nie wspominam. W grupach powiedzmy, że sobie jeszcze jakoś radzę, ale jak jestem z kimś 1 na 1, to jest kaplica. W środku odczuwam taki lęk, dyskomfort, stres, który powoduje taką jakby blokadę i wtedy się jąkam (mam wadę wymowy, ale jak nie mam stresu i się skupiam to jest okej) i ciężko jest mnie zrozumieć, nie potrafię wyrazić swoich myśli i znaleźć wspólnego języka z drugą osobą, bo cały czas się czuję, że odbiorca uważa mnie za nudziarza.Częściowo podobny problem mimo wszystko obserwuję również, gdy idę do lekarza czy muszę zapytać pracownika sklepu o coś, albo nawet nieraz podczas rozmowy z niektórymi mniej przyjemnymi klientami. Wpadam jakby w taki stres właśnie i uwidacznia się moja wada wymowy, a na dodatek moje myśli stają się chaotyczne i niepoukładane. To samo na rozmowach o pracę. Mimo całkiem sporej wiedzy na temat, który jest poruszany podczas rozmowy, stres rozbija moje myśli i powoduje, że wypadam okropnie.Czy są jakieś lekkie leki czy coś, które powodują po prostu takie rozluźnienie czy większy spokój? Myślę, że takie SSRI czy coś to przerost formy nad treścią trochę w tym przypadku. Chciałbym móc zacząć nieco bardziej funkcjonować w społeczeństwie, ale jednak to jest taką lekką blokadą jeszcze.#fobiaspoleczna #psychoterapia #zdrowie #samotnosc

