Niby CHAD a jednak #przegryw i #depresjaCzy korzystał ktoś z pomocy #seksuolog #terapia w związku z kompleksami?Mam 33 lata, ponad 2 metry wzrostu, jestem jednym z udziałowców średniej wielkości spółki (pracowałem od czasów szkolnych, przemysł, chemia i z mojej małej firmy wciągneli mnie do większej) mam bardzo fajne i wygodne życie, ale... jestem singlem z wyboru mniej lub bardziej mojego. Od trzech lat nie byłem na randce ani nie dotykałem żadnej kobiety. Ostatni raz w związku byłem jak mieszkałem za granicą przez kilka miesięcy. Moim największym problemem jest... mały. Mam nieproporcjonalnego do reszty ciała (15,7) Jest po prostu średni jak na nasz kraj, ale o ile średni jest ok jak jest się całym średnim, tak w moim przypadku wygląda jak mikrus. Nigdy żadna kobieta mi wprost nie powiedziała o tym, ale mam paranoję, że za plecami się śmieją. Wiele, wiele kobiet mnie zagaduje, pewnie część przez wzrost, inna część przez status, a inna przez to, że jestem ustatkowany i bez nałogów, nieważne. O ile jeszcze jak miałem swoją małą firmę, to się tak nie przejmowałem, ale teraz gdy mamy kilka tysięcy pracowników, zawsze obawiam się, że kobieta zrobi mi zdjęcie albo puści plotkę, że nie mam tak dużego jak się spodziewała, że mogę mieć. Wariuję z tego powodu, naprawdę, to jest jedyny niefajny aspekt mojego życia. Kocham sport, mam predyspozycje do dźwigania, wyciskania, i lubię to robić. Ale wiem, że nie mogę za dużo, bo jak przybiorę jeszcze mięśni, to będę wyglądał karykaturalnie z tym nijakim fiutkiem. Nie poszedłem nigdy na terapię, bo nie umiem przeżyć wyobrażenia jak patrzy ktoś na mnie i uśmiecha się gdy mówię, że mój penis to mój "największy" problem. Nie wiem, nie wiem jak nawet próbować rozwinąć jakąś relację z kobietą. Nie kupiłem nawet auta jakiego chciałem, bo z boku będzie wyglądało jak leczenie kompleksów, a auto chciałbym tylko dlatego bo jest wygodne przy moim wzroście. Ale potem zdejmę spodnie i pomyślą, że to dlatego... Brzmi jak pasta, ale to poważny problem. #zwiazki #rozowepaski #niebieskiepaski

