Co byście zrobili na moim miejscu? Aktualnie pracuję na etacie za 3700 na rękę Nie jest to praca ciężka, ale jest stresująca i nie mam w niej możliwości rozwoju. Praca 8-16. Mam półrocznego synka i żonę, której za pół roku skończy się macierzyński. Żona nie zarabia kokosów, bo na macierzyńskim jest to jakieś 3000 na rękę, ale może pracować zdalnie. Może po powrocie z macierzynskiego dostanie podwyżkę i zarabiałaby podobnie do mnie. Kredyt na karku, co miesiąc rata 2000zł. Szlag mnie już trafią, że uczciwy człowiek taki jak Ja w tym kraju nie może sobie pozwolić na normalne życie, a musi się martwić w kółko o finanse. Zastanawiam się czy czasem nie rzucić tej roboty i wziąć się za jakąś fizyczną pracę, ale pracując na siebie. Jestem osobą dokładną i można powiedzieć, że jestem perfekcjonistą(niektórzy uważają to za atut, ja nie)Problem w tym, że nie wiem co mi może dać normalne pieniądze i pewność, że będę miał komu oferować swoje usługi. Glazurnik? Hydraulik? Jestem też osobą, która jest lekko niepewna siebie . Myślę, że to może być problem przy kontaktach z klientami. Obawiam się pracy w pojedynkę xd. Mam ojca emerytowanego glazurnika, ale bardzo ciężko się z nim pracuje. Nigdy mnie niczego nie nauczył i w sumie nie potrafi uczyć. To taki typ, że po jednym dniu z nim spędzonym już ma się go dosyć na pół roku... strasznie denerwujący człowiek i ego wyjebane w kosmos. Uczyć się od ojca glazury, czy jednak isść w innym kierunku? Co byście doradzili? Czy może zainwestować 2-3k i zrobić kurs I nie mieć zszarganych nerwów.#glazurnik15k #budowlanka #praca #pracbaza #zalesie #porada #kiciochpyta #pytanie

