Chciałabym się z kimś umówić, ale moim największym kompleksem są .. paznokcie. Od dziecka notorycznie obgryzam paznokcie. A to z nudy albo ze stresu. Do kosmetyczki nie mam za czym się wybrać bo mam zbyt krótkie i kruche paznokcie by kosmetyczka mogła mi przedłużyć żelem a co najwyżej zrobić rekonstrukcję paznokcia by wyglądał naturalniej. Czuję wstyd do samej siebie, że pozwoliłam na to by moje paznokcie tak wyglądały ale nie potrafię inaczej sobie radzić z stresującymi sytuacjami, nie mam tyle samodyscypliny by przestać. Nie raz spotykałam się z niepochlebnymi i nie miłymi komentarzami na temat moich paznokci, dlatego jak tylko jestem w publicznym miejscu lub na spotkaniach ukrywam ręce z dala od ciekawskich oczu, a to mam ręce schowane w kieszeni albo między nogami lub za plecami. Nie jest to wygodne ani komfortowe dla mnie, ale jak wspomniałam nie umiem sama sobie pomóc. Zwłaszcza , że w obecnym czasie nawet odżywki do paznokci nie pomagają bo paznokieć nie odrasta tak szybko. Piłam też drodże ale efektu nie ma - bo obgryzam. Boję się, że gdybym się z kimś umówiła to pierwsze co by na co spojrzał to moje zeżarte paznokcie i powiedziałby mi że, jestem obrzydliwa. W sumie ta osoba, miała by racje, bo kto by chciał się umawiać z dorosłą kobietą , która nie może zapuszczać paznokci? No nikt. ( ͡° ʖ̯ ͡°)#samotnosc #pytaniedoeksperta #relacje #zwiazki #depresja #rozowepaski

