Cześć #mirkokoksy! Pierwszy raz do Was piszę, bo choć mam 40 lat, to nigdy nie robiłem #silownia (tzn zdarzało mi się być, ale poza #bieganie w kiepską pogodę na bieżni, to najwyżej „pykałem” sobie jakieś podstawowe ćwiczenia na brzuch i nogi). W zeszłym roku podjąłem kilka postanowień noworocznych i #odchudzanie weszło elegancko 45kg w pół roku dzięki utrzymywaniu kardio na dotychczasowym poziomie plus #keto i koniec z #alkoholizm (dodaje tag, żeby zainspirować innych). Przez drugie pół roku waga się utrzymała na wypracowanym poziomie czyli okolice 85kg przy 187cm przy mięśniach typowego suchoklatesa. Na górze cały tłuszcz zszedł, ze „mięśnie” się odsłoniły i żyły oraz ścięgna widać, natomiast brzuch i boczki zostały z wiszącą skórą i opornym tłuszczem. Nogi od biegania też, choc bez masy, to ładnie widać mięśnie. Od listopada zacząłem robić pompki, na początku na wannie po każdej wizycie w toalecie, teraz też na podłodze klasyczne w seriach po 15, ale raczej robie je jako rutynę kilka razy dziennie niż standardowe serie jedną po drugiej. Natomiast efekty już widać i znacząco poprawiły się rysy klatki i ramion. Wydaje mi się że obwód w łapie i klacie też się zmienił, ale nie mierzyłem ani przed, ani po, więc nie wiem na 100%.Ale do brzegu, będąc suchoklatesem chciałbym zbudować trochę masy, choć nie zamierzam zmieniać się w wielkiego chłopa, a raczej w przeciętnego. Priorytetem dla mnie dalej będzie bieganie i #rower. Wiem że i tu na mirko, i w necie jest mnóstwo materiałów, ale też dużo szamanów i na nich czasu tracić nie chce. Pomóżcie i dajcie namiary, gdzie szukać info, planów i techniki, i sensownych porad dietetycznych. Ewentualnie najlepiej jakby ktoś mógł doradzić jak zacząć (biorąc pod uwagę że zaczynam od zera a mam już swoje lata i jak u dwudziestolatka już nie będzie), na co uważać i jak połączyć trening z bieganiem 3-4 razy w tygodniu (ok 50-60km) oraz jak nie wrócić do starej wagi. Czy jakieś suple mają sens? Dzisiaj biorę elektrolity, omega, Wit D. Również patrzę na białko i jak mi wychodzi poniżej 100g to dorzucam białko do kawy.Co do samej siłowni to nie przepadam, ale też organizuję sobie trochę żelastwa w domu, więc jeśli uda się przenieść jakieś treningi pod strzechę to będzie git (mam hantle, sztangę, ale ławki jeszcze nie ma, będą też gumy i ewentualnie taśmy z obręczami).Pytałem już na elektrodzie, ale nie mam uprawnień więc nikt mi nie chciał nic napisać ;)

