Opublikowane

Brutalna prawda o rodzicielstwie i szczęściu

Moderator odrzuca bo brutalna prawda w oczy kole. :)No dobra. Naruchaliście gówniaków, no i co? Gdzie to mityczne szczęście? 1:2 że synek się rozbije zaćpany furą, a córcię zgwałcą w uberze. Czasy coraz cięższe, bez hajsu jesteś nikim (brak dostępu do dobry usług, edukacji, opieki zdrowotnej, wypoczynku). Do życia jak eremita dzieci nie przekonasz. 18 albo i 26 lat zapierdolu i ciągłej walki o przedszkole, o szkołę, o lekarza. Ciągłe sypanie kasą, a wydatki dopiero się rozkręcą jak latorośl pójdzie na studia, a nie ma pod ręką mieszkania po babci albo kurnika inwestycyjnego. Jeszcze jak ktoś jest naprawdę zamożny i sobie zrobi 3 czy 5 sztuk i stać go na opiekunki, prywatne szkoły, itp. to rozumiem. A tak? Gdzie sens gdzie logika. 1:2 że partnerka/żona może cię kopnąć w dupę i polecieć do Alvardo. 1:2 że dzieci wyjadą na drugi koniec świata i tyle je będziesz widzał. Gdzie tu mistycym? Jeden kumpel zasuwa brak czasu na nic. Drugi kumpel wieczne awantury z żonką. Trzeci odżył dopiero po 50, literalnie pierdolną wszystko i wyjechał w Bieszczady. Pan Henio, sąsiad emertyt. Córkę ostatni raz widział 2 lata temu. Czwarty po rozwodzie, dojechany alimentami, cień człowieka. Piąty laska go wywaliła z mieszkania, nie dość że płaci alimenty, to jeszcze musi kredyt spłacać, a mieszkać nie może. Szósty bliźniaki się trafiły. Zasuwa na dwa etaty żeby związać koniec z końcem. Siódmy twierdzi że jest szczęśliwy, ale jakoś dziwnie dużo pić zaczał.A potem się czyta jakie to szczęście i radość. Tak wielka, że aż się najebać musi jeden z drugim na wieść o urodzinach.Strasznie biednym mentalnie trzeba być, żeby w rozmnażaniu, czyli podstawowej zwięrzęcej funkcji biologicznej, upatrywać jakieś wyimaginowane szczęście. Oczywiście ze strony faceta. Bo kobieta, to czy się stoi, czy się leży... Mąż utrzyma, państwo da, życie jak w Madrycie, funkcja biologiczna zaspokojona, można się cieszyć.Tak się czasem zastanawiam, że dla całej masy facetów zalanie dziury to jedyne, największe i NAJŁATWIEJSZE osiągnięcie w życiu i to jeszcze najczęściej pod presją myszki. O ile w ogóle to jego osiągnięcie. A potem szczęśliwość na pokaz.#dzieci #antynatalizm #spoleczeństwo
4436

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (8)
mirko_anonim
Opublikowane
sumienny-przyjaciel-52 pisze:
ułożony-przeciwnik-66: @nieprzekupny-fan-64 Jak chcesz bezstresowo (dla siebie) i nie materialistycznie wychować zdrowe psychicznie dziecko, gdy już od przedszkola zaczyna się wyścig szczurów kto ma więcej, a im dalej tym gorzej. I sam musisz w tym wyścigu brać udział jak chcesz temu dzieciakowi cokolwiek zapewnić, a nie jak OP napisał "naruchać" żeby tylko naruchać i wyprodukować kolejne #przegryw . Jedyna metoda to wylogować się z systemu, tylko pokaż ilu jest w stanie tak zrobić (bo to obydwoje rodziców musi chcieć i umieć). Dla całej reszty te ryzyko to ciągła walka, a efekty niepewne. Niektórzy zapominają, że to nie lata 60, czy 70, a i tak pełno skrzywionych psychicznie dokonań tamtych lat żyje obecnie i powiela te same wzorce. Na wychowywanie dzieci taktycznie powinny być certyfikaty i nie powinno być to dla każdego, komu się przyśnił taki kaprys.
To rodzice tworzą presję na dzieciach, nie odwrotnie.
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
sumienny-kronikarz-22 pisze:
Płodzenie dzieci w dzisiejszych czasach to przestępstwo i powinno być ścigane z urzędu. Nie żałuję niczego tak bardzo jak przyjścia na świat. Ignoranckie śpiochy słodko chrapią, oświeceni nie mają problemu z nazwaniem odcieni szarości jakimi wymalowane jest to podwórko. Nie rozumiesz? Nie zrozumiesz. Deal with it
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
ułożony-przeciwnik-66 pisze:
Ja mam takie wzorce szczęśliwej rodzinki, że ojca praktycznie nie było, bo ciągle dymał w delegacjach, a matka ciągle o wszystko awantury robiła, mnie też. Jak sobie pomyślę, że mógłbym takie "szczęście" trafić, to to perdolę. Czasem obserwuję jak się ludzie napinają odwożąc bombelki do szkoły. Festiwal kto ma lepszą furę, kto lepiej dzieciaka ubierze, jaki telefon kupił. OP ma rację, że biedota mentalna głównie dzieci robi. I nie dziwne, że naprawdę zamożni rodzice starają się izolować swoje "oskarki" od plebsu.
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
ułożony-przeciwnik-66 pisze:
To po co wam te dzieci w końcu? Żeby majątek przekazać? Ilu ma majątek godny przekazania? Promil? Szklanka wody na starość? To co te tłumy dziadków i babć w DPS-ach robią albo zdychają samotnie na wsiach? Robienie dzieci to egoizm i tyle. Amercian dream 2+2 + car&suburb house to były lata 50-80. Dziś jest polish dream, czyli wypruwanie sobie flaków, tylko nie bardzo wiadomo po co i na co.
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
kreatywny-mirek-6 pisze:
Ach ci antynatalisci pierwsi do oceniania szczęścia innych bo sami są nieszczęśliwi.Nie nasz problem. Gdyby nie zusy srusy na całym świecie to bym się wami nie przejmował. A tak to część moich podatków idzie na utrzymanie później nierobów co nawet zrobić podatnika nie potrafili.Cały was antynatalizm istnieje tylko dlatego, że ktoś inny na was ciuła. Jesteście jak wszystkie te pasożyty na socjalu.
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
elastyczny-entuzjasta-19 pisze:
Akurat mam 6 miesięcznego synka i fakt jest ciężko, ale to nie znaczy że zle. Lubie swoje życie i mam nadzieje ze on tez będzie lubił swoje. Prowadzę własną firmę, pracuje zdalnie, te 300k rocznie wpada. Kupiłem już dziecku mieszkanie, które teraz wynajmuje i dostanie je na 18. 800+ też mu się odkłada na jego koncie i tak będzie az mu się uzbiera 20k, nadwyżki będę mu dywersyfikował w złoto, srebro, krypto i obligacje. Jeszcze nie wiem czy dostanie od razu wszystko na 18, bo myślę że z ćwierć bańki się uzbiera czy mu to będę wydzielał. Pomimo tego że jest ciężko, byliśmy już na 2 tygodnie w Hiszpanii, żeby witaminy D złapał. W lutym znów lecimy na 2 miesiące i teraz uczę się hiszpańskiego dla funu. Za rok lecimy na 3 miesiące do Tajlandii, tak jak robiliśmy to rok rocznie przed narodzinami. Szkole będzie miał w chmurze, a przedszkole w stylu norweskim. On małego chce go uczyć biznesu, jazdy na motorze i zabierać na strzelnicę, ponieważ mam pozwolenie. Chce żeby synek tak jak miał szczęśliwe życie na swoich warunkach
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
ułożony-przeciwnik-66 pisze:
@nieprzekupny-fan-64 Jak chcesz bezstresowo (dla siebie) i nie materialistycznie wychować zdrowe psychicznie dziecko, gdy już od przedszkola zaczyna się wyścig szczurów kto ma więcej, a im dalej tym gorzej. I sam musisz w tym wyścigu brać udział jak chcesz temu dzieciakowi cokolwiek zapewnić, a nie jak OP napisał "naruchać" żeby tylko naruchać i wyprodukować kolejne #przegryw . Jedyna metoda to wylogować się z systemu, tylko pokaż ilu jest w stanie tak zrobić (bo to obydwoje rodziców musi chcieć i umieć). Dla całej reszty te ryzyko to ciągła walka, a efekty niepewne. Niektórzy zapominają, że to nie lata 60, czy 70, a i tak pełno skrzywionych psychicznie dokonań tamtych lat żyje obecnie i powiela te same wzorce. Na wychowywanie dzieci taktycznie powinny być certyfikaty i nie powinno być to dla każdego, komu się przyśnił taki kaprys.
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
nieprzekupny-fan-64 pisze:
To co opisujesz to wynik wychowania materialistycznego, nie bezstresowego jak dużo osób mylnie to nazywa. Dziecko to rodzina pierwszego stopnia, nie kupisz takiego czegoś za nic w świecie, nawet jak kupisz dziecko to ono będzie miało loterie genową która nie będzie pasować do twojej. To co opisałeś to po prostu efekt zniszczenia instytucji rodziny. Gdyby dziecko było traktowane i wychowywane jako docelowo normalny dorosły człowiek który ma przedłużyć życie genów to takie rzeczy o jakich piszesz nie miały by miejsca, a tak masz wychowanie w formie takiego nie potrzebnego bobka którego trzeba spuścić po jakimś czasie w kiblu bo przestaje być zabawny i zaczyna śmierdzieć, a na dodatek generuje koszta, tak dosłownie to wygląda, dziecko wychowuje się w takich warunkach i ono traci poczucie bycia samodzielnym człowiekiem i częścią rodziny, jest przedmiotem, do puki jest małe i słodkie to rodzicie są zachwyceni, tak jak w wielu sytuacjach ze szczeniakami, dokładnie właśnie ten typ ludzi robi se dzieciaka tak jak inni biorą szczeniaka i do puki jest mały i słodki jest ok, a potem nie potrafią się nim zająć bo nie mają pojęcia, nie mają świadomości itd. itd. i zaczyna się narzekanie takie jak twoje.
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Opinie o

Zobacz wszystkie wpisy

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

b70vyr8574800kacg2detqsx

Dodane: 12 grudnia 2024 - 14:14:01
Opublikowane

Autor był widzianyprawie 2 lata temu