Opublikowane
Skąd Wy bierzecie motywację do pracowania, rozwijania się i zarabiania kasy? Serio lubicie chodzić codziennie do pracy i wykonywać ją? Jak polubić taką prace? Nawet nie chodzi o to aby uwielbiać tą pracę tylko aby ją akceptować, pogodzić się z nią i z zamkniętą mordą wykonywac swoje obowiązki. Aby nie było codziennie myśli po co ja żyję, nie było modlenia się aby po wyjściu z za rogu budynek pracy był w zgliszczach, aby nie było odruchu wymiotnego na samą myśl o pracy.Pieniądze? Mnie nie motywują. Tzn chciałym mieć ich dużo ale mi to się nie kalkuluje spiąć dupę i mieć kilka tysięcy co miesiąc "odłożone". Serio. Jedyna myśl to wydać je na mniej godzin w pracy albo mniej obowiązków. Tym podejściem pracuje zdecydowanie poniżej swoich możliwości (skończone studia i mimo wywalonego podejścia to radziłem sobie na nich dość dobrze, ogólnie szkoła była dla mnie względnie łatwa, jak trzeba było to się nauczyłem, a maturę zdałem bardzo dobrze, porównywalnie do osób które non stop się uczyły). Z 10 lat temu pracowałem w korpo pewnie za dwukrotność obecnej pensji na stanowisku kancelaryjnym w małej firmie. Cała moja kariera zawodowa to wieczne zmiany pracy, często z korpo szedłem na magazyn za najniższą krajową, wieczne kilkumiesięczne przerwy miedzy pracami gdzie topiłem wszystkie swoje oszczędności, dużo fikcyjnych zwolnień lekarski. I samo moje podejście, pyskate, prześmiewcze z innych, celowe dążenie do tego aby mnie zwolnili, i tak dalej. Szczęście, że nie skończyłem z dyscyplinarką nigdy.Jak to jest, że inni pną się po szczeblach kariery, z uśmiechem na ustach biorą nadgodziny, nie spieszą się aby wyjść z pracy jak najszybciej, łapią dodatkowe fuchy po pracy aby dorobić, robią jakieś podyplomówki, kursy i tak dalej?#praca #depresja #pracbaza #korpo #korposwiat #psychologia #zalesie #gorzkiezale

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (4)
mirko_anonim
Opublikowane
@Dietetyq: Moje it jest na poziomie każdej młodej osoby, nic poza tym. Mam za zdanie instalować grazynkom czytnik pdf czy użyć ocr, albo podłączyć nowy monitor i pokazać jak rozmieszczać okna do pracy geodezyjnej na dwóch monitorach. Do tego jestem facetem w firmie gdzie 80% to to kobiety, wiec siłą rzeczy nawet jak jakaś potrafi podłączyć kable to mnie o to prosi.Z tymi pieniędzmi to ciężko. Najlepiej to by było w korpo robić przez rok, a potem rok neetować. To takie idealne rozwiązanie. Ale nie jestem w stanie się zmusić do tego. A żeby zapłacili więcej niż te 4tys na rękę to już serio trzeba coś robić.A póki co ja jak już robiłem w tym korpo to mnie łapało takie wkurzenie, tak się zmuszałem, że błagałem aby mnie zwolnili gdy tylko coś odwaliłem celowo. Potrafiłem płacić innym z pracy aby coś zrobili za mnie. Śmiałem się jak brali nadgodziny. No ściana kompletna. Wolę komuś dać parę stów aby przeglądać cały dzień wykop w pracy, a on zrobi moją pracę za mnie i nikt się mnie czepiał nie będzie. Ale koniec końców i tak się zwalniam albo naciskają na zwolnienie mnie jak gadam, że liczyłem że rano budynek pójdzie z dymem (strasznie policja, dyscyplinarką, itp)
Moderator razzor91
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@Rudz1elec:M.in. DSV, Crido, XTB, Zoetis, PWC, ING, Sonova, Polski Gaz, Polska Grupa Biogazowa. To takie kilka randomowych z tych większych graczy. Stanowiska typowo finansowe/księgowość, jestem po FiR.
Moderator razzor91
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@Dietetyq: Ale jak znaleźć pracę która pasuje do mojej osoby? Nie mam żadnego hobby, nie czuje się w niczym dobrze. Nie lubiłem nigdy w szkole któregoś przedmiotu bardziej niż innego. Jestem leniem na każdej płaszczyźnie życia, nie chce mi się gotować, sprzątać, myć się. Lubię coś tam poklikać w komputer, ale też nie są to ani gry komputerowe, ani oglądanie jakiś konkretnych treści, nie oglądam też neflixów, filmów i tak dalej. Nie czytam książek.Pracowałem na różnych stanowiskach, od korpo na różnych posadach, po magazyny, produkcje, ale też handel, hotele, gastro, urząd.Najlepsza praca to taka w której jak najmniej się robi, a jak już coś trzeba robić to jest to powtarzalne i nie ma kontaktu z klientem.Obecnie od roku pracuje w małej firmie geodezyjnej. Pomagam w sekretariacie, chodzę z pocztą, pracuje z dokumentacją w zakresie archiwum (wyjąć, podać, dodać nową pozycję) oraz digitalizacji (skanować), zanoszę sprzęt do kalibracji i pilnuje tego oraz pomagam informatycznie - bo firma nie mam informatyka na stałe - czyli trzeba komuś coś tam zainstalować, pilnować subów programów, podłączyć nowy sprzęt i tak dalej. Tam jest ktoś z zewnętrznej firmy pod telefonem i im te geodezyjne rzeczy pilnuje, ale takie podstawowe rzeczy ogarniam ja.Ale dość o obowiązkach. W praktyce wygląda to tak, że są dni, że nie robię kompletnie nic. A jak ma jakieś obowiązki to jest to wyjście na pocztę z listami, ściągnięcie pani grażynce jakiegoś programu czy wyjęcie coś z szafy. Poza rzeczami służbowymi to jeszcze chodzę im po żarcie, do sklepu i takie tam.Pracują tam starsi ludzie głównie, nie ogarniają komputera nic a nic, wszystko robią za nich Ci młodzi po studiach oraz ja. A ja jestem takim "syneczkiem" tych grażynek.Pewnie pomyślicie, że spoko praca? Nie. Nienawidzę jej i się zwolnię jeszcze w tym roku. Samo wstawanie do niej mnie wkurza. I co z tego, że nawet teraz odpisuje z pracy. Ale muszę tam siedzieć.A kasa jest marna, niewiele ponad najniższą krajowa, w mieście wojewódzkim. Prawie 3/4 idzie na rachunki, a 1/4 zostaje mi na żarcie i inne potrzeby.
Moderator mkarweta
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@TomSz: Ale taka praca to złoty strzał. Ja w sumie też liczę, że trafię coś fajnego. Dlatego często zmieniam pracę, a pracę podejmuje na różnych stanowiskach. Ale jak piszesz, że robisz cały czas coś zupełnie innego to ja bym tak nie chciał. Chciałbym coś powtarzalnego w kółko. Dlatego praca na magazynie czy produkcji mi pasuje, tylko jest mało płatna. Tzn mówiąc pasuje mam na myśli, że ją w malutkim stopniu akceptuje, bardziej niż praca w korpo gdzie codziennie kazali mi robić co innego.@dsomgi00: Tak. Mi parę razy zwrócili uwagę, że zachowuje się jak dziecko w podstawówce czekające na dzwonek z zegarkiem w ręku. Co w sumie jest prawdą bo często odliczam. Ale z reguły patrzą się na mnie jak na idiotę. Jak ktoś coś powie to potrafię odpyskować nazywając prace kołchozem czy coś, a potem kończyłem na dywaniku, że przecież jak mi nie pasuje to mogę się zwolnić. I potem szedłem robić za 3,5k na magazyn z korpo w którym dostawałem 7tys na rękę. Oczywiście wszystkim w pracy się chwaliłem takim awansem i znów nazywali mnie debilem. To w ostatnie dni pracy odpalałem się i jechałem z nimi równo, tak że policję chcieli zwywać.@owsikalfred: A co Cię skłoniło do posiadania dzieci i kredytu? Bo ja nie mam kobiety i już w szkole średniej mając pierwsze związku uświadomiłem sobie, że fajnie jest mieć kogoś i tak dalej, ale ie na tyle fajnie aby mieć dodatkowe obowiązki. Raz jakoś na studiach jak byłem z pewną laską to pamiętam jak zrobiłem jej dym, że zmuszała mnie do udziału w jakiejś wigilii i świętach. Bo powiedziałem, że nie idę bo chce odpocząć. No to kazałem jej spada.Ogólnie w związkach też mam wrażenie, że mogłem mieć kogo chciałem. Jakimś tam chadem nie jestem ale jestem wysoki, brak defektów typu zakola czy krzywy nos, no i gadka, coś pewna siebie. Wiele kobiet bajerowało mnie, same pisały. A ja je zlewałem. Raz mi jedna powiedziała, że jestem tajemniczy, wyjątkowy i nikt nigdy nie zachowywał się jak ja bo wszyscy faceci sami bajerują ją, a ja zupełnie wywalone miałem. To np. gadałem, że jestem gejem aby się odczepiła.Oczywiście fajnie by było znaleźć kogoś kto mnie rozumie, ale jak powiedziałem parę zdań jak w tym wątku to kończyło się na zablokowaniu mnie xDA kredyt... no nigdy w życiu. Wolę mieszkać pod mostem niż mieć jakieś zobowiązania.
Moderator mkarweta
Autor anonima

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

cluig6xrp003x0mr0x82n660m

Dodane: 2 kwietnia 2024 - 16:01:44
Opublikowane

Autor był widzianyponad 2 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy