Zastanawiam się nad tym, co powoduje, że 1. Polki mają opinię najłatwiejszych w Europie i jednych z łatwiejszych na świecie kobiet (oczywiście mówimy o wyzbywaniu się standardów w kontaktach z mężczyznami spoza Polski), a 2. Polska jest w memach postrzegana jako źródło submisywnych femboyów.Hipoteza: Polska była przez wieki obiektem krwawych konfliktów zbrojnych, kobiety, które przetrwały i doczekały się potomstwa, były skłonne do obniżania agresji najeźdźców i zapewniania sobie bezpieczeństwa poprzez oddawanie im się. Mężniejsi mężczyzni z kolei ginęli w konfliktach z racji większej skłonności do ryzyka. Następnie doszło do tego, że dwa pokolenia wychowały się w czasach komunizmu, pozostali mężczyźni ulegli "spantoflarzeniu" przez mentalność Homo sovieticus, a gdy w latach 90. przeszliśmy transformację, Polki zaczęły zachłystać się wizją lepszego Zachodu i seksualnego wyzwolenia, co dzisiaj dodatkowo wzmacnia technologia, kolejne fale feminizmu, i monetyzacja mizandryczno-ojkofobicznej narracji. To + zanieczyszczenie środowiska związkami hormonalnymi z kolei popycha niektórych chłopaków (częściej wychowywanych przez samotne matki?) do homo-/biseksualizmu zastępczego (z całym szacunkiem dla osób LGBT - nie chodzi mi o stygmatyzację osób o innej orientacji).Co o tym sądzicie? Jest w tym sporo prawdy czy to mocno naciągane wytłumaczenie podstaw problemu? Oczywiście mówię o przyczynach stanu rzeczy, nie będę debatować np. nad tym, że irracjonalną fascynację obcjokrajowcami miałby przejawiać tylko margines kobiet (w obliczu braku danych naukowych, indywidualne obserwacje i dane od innych Mirków świadczą jednoznacznie o ogromnej skali zjawiska).#pytanie #p0lka #blackpill #przegryw

