Picie i abstynencja mają swoje plusy i minusy, nie będę tu nikogo przekonywać że jest inaczej. a każdy powinien na własnej skórze się przekonać. Mnie jedna rzecz urzekła w 'niepiciu'. Brak kaców, brak umierania następnego dnia, brak zastanawiania się czy się zrzygać czy się nie zrzygać. Kiedyś potrafiłem pół niedzieli przeleżeć w łóżku, potrafiłem cały dzień nie zrobić dosłownie nic przez mój stan, potrafiłem czuć się jak rozdeptane g*wno, potrafiłem zastanawiać się czy nie zrobić sobie twixa co by poprawić swoje bytowanie, a potem czuć się jeszcze gorzej przez to. Teraz po spotkaniach czy imprezie na trzeźwo mogę wstać rano, mogę zrobić co zaplanowałem, mogę skorzystać z dnia. Po prostu nie tracić czasu na leżenie i odtruwanie organizmu. Piękne wspomnienia mam z 1.01 kiedy to poszedłem około 10tej na rower. Miasto widmo - zero ludzi, mało samochodów i ja kręcący się po centrum na rowerze ze słuchawkami na uszach. Taki #gownowpis ale polecam spróbowac ;)#pijzwykopem #alkohol #abstynencja #chwalesie

