Mirko Anonim

#abstynencja

Przeglądaj anonimowe wpisy lub otwórz ten tag na stronie wykop.pl
Czy naprawdę normalnością w Polsce musi być picie alkoholu a odchyłem jego nie picie? Organizowałem ostatnio chrzciny. Moja strona rodziny jest niepijąca, strona żony wręcz przeciwnie. Ale to jednak uroczystość dla synka, dużo dzieci też dookoła więc postanowiliśmy nie zamawiać alkoholu, jedynie kilka butelek wina jak ktoś by chciał do obiadu. Nie minęło 15 minut uroczystości i do żony podszedł jeden z wujków pytać czy jest przewidziana wódka bo nie ma ani kieliszków ani butelek a w końcu jest co świętować. Był wielce zdziwiony jak zaprzeczyła i potem widzieliśmy jak nas obgadują z innymi…
Picie i abstynencja mają swoje plusy i minusy, nie będę tu nikogo przekonywać że jest inaczej. a każdy powinien na własnej skórze się przekonać. Mnie jedna rzecz urzekła w 'niepiciu'. Brak kaców, brak umierania następnego dnia, brak zastanawiania się czy się zrzygać czy się nie zrzygać. Kiedyś potrafiłem pół niedzieli przeleżeć w łóżku, potrafiłem cały dzień nie zrobić dosłownie nic przez mój stan, potrafiłem czuć się jak rozdeptane g*wno, potrafiłem zastanawiać się czy nie zrobić sobie twixa co by poprawić swoje bytowanie, a potem czuć się jeszcze gorzej przez to. Teraz po spotkaniach…
clm6itr7u015k0m3vcgpsz3hl
Nie umiem być szczęśliwy jako singiel/#mgtow. Brakuje mi bliskości. Nie mam problemów finansowych, mogę sobie pozwolić na to co chcę, a i tak chcę coraz mniej, bo mało rzeczy mnie zadowala.Spotykanie się ze znajomymi, takie żeby gdzieś pójść, pośmiać się itd., sprawia że czuję się przez chwilę dobrze, ale po spotkaniu jest 2x gorzej niż było. Bo wiem, że wracam do pustego mieszkania, nie mam się do kogo przytulić ani nikogo kto naprawdę mnie potrzebuje, jestem warty tylko tyle ile wynosi moje wynagrodzenie i zysk który wypracowuję firmie. Czasami wybieram się na jakiś #spierdotrip, jadę na…