Ja lvl 24, rok temu skończyłem studia, praca w korpo. Bez rewelacji, ale stabilna i faktycznie rozwijająca. Mieszkam z rodzicami. Ale wpis nie o tym. Od 3 lat praktykuję #divyzwykopem i chyba jestem trochę uzależniony. 2-3 razy w miesiącu starannie wybieram jakąś młodą fajną i w miarę cenowo dostępną divę, sprawdzam opinie i idę. Mam już sporo doświadczenia, nie nacinam się. Ale uświadomiłem sobie, że przez to podejście nie mam zupełnie motywacji do poznawania kobiet. Generalnie z wyglądem u mnie bardzo słabo (168 cm wzrostu, brzydka, niesymetryczna twarz), zawsze byłem niewidzialny dla płaci przeciwnej. Jak miałem 21 lat przełamałem się, poczytałem i zacząłem korzystać z płatnego seksu. Nie mogę narzekać na życie towarzyskie, mam dwóch fajnych kumpli, dobre relacje z ludźmi w pracy i z rodzicami (mam własne piętro w domu). To o co mi chodzi? No właśnie o to, że z powodu wcześniejszego niedostrzegania przez kobiety z powodu mojej brzydoty wszedłem na drogę, która całkowicie mnie zdemotywowała do robienia czegokolwiek, żeby poznawać kobiety. Kumple coś próbują, nie udaje im się, narzekają itp. a dla mnie prawie ten temat nie istnieje w takim wymiarze, po prostu przeglądam nowe ogłoszenia lub korzystam ze sprawdzonych już kontaktów. Gdy spotykam się z kumplami, to nie chce mi się gadać o dziewczynach, a ich jakby to głównie interesuje. I o ile sam ze sobą czuję się dobrze, wzrosła mi mocno samoocena, to boję chyba samotności. Że z takim zachowaniach nigdy nawet potencjalnie nie poznam żadnej dziewczyny i wejdę w związek. Nie pytam o rady, raczej chciałem się właśnie wygadać. Wyznać. Dzięki jeśli ktoś to przeczyta.#przegryw #zwiazek

