Mirki i Mirabelki, potrzebuję chłodnego spojrzenia z boku, bo sam już nie wiem, czy przesadzam, czy jednak moje wątpliwości są zasadne.Sytuacja wygląda następująco: moja narzeczona ma niedługo wieczór panieński, który jej koleżanki postanowiły zorganizować w klubie nocnym. Ja w tym samym czasie planuję swój kawalerski – klasycznie: gokarty, a potem runda po ulubionych barach. I tutaj pojawia się mój zgrzyt dotyczący tego nieszczęsnego klubu. Chcę zaznaczyć wyraźnie: mam do swojej wybranki 100% zaufania, kocham ją i szanuję. Nigdy nie byłem typem faceta, który mówi kobiecie, co ma robić, albo próbuje ją ograniczać.Z drugiej strony, wyjście do klubu kojarzy mi się jednoznacznie z miejscem nastawionym na podryw, flirt i specyficzne napięcie damsko-męskie. Uważam, że taki klimat tuż przed ślubem jest po prostu nie na miejscu. Nie chodzi o to, że zakładam jakąś zdradę czy złe zamiary narzeczonej – po prostu czuję niesmak na samą myśl o celowym szukaniu rozrywki w takim środowisku.Kiedy spokojnie powiedziałem, że moim zdaniem to nietrafiony pomysł i czuję się z tym zwyczajnie dziwnie (jak Lewandowski ze swoją Anią :) ), zostałem kompletnie zrugany przez jej koleżanki. To dziewczyny (zadeklarowane feministki ) o dość radykalnych, wyzwolonych poglądach, które w każdej próbie rozmowy o granicach widzą opresję i patriarchat. Szczerze mówiąc, ich atak spłynął po mnie jak po kaczce, ale uderzyło mnie to, że oberwało się rykoszetem moim kumplom (wyzwiska, przekonywanie ich, że moje zachowanie to dziwactwo), tylko dlatego, że śmiałem mieć inne zdanie.Jestem już tematem zmęczony. Nie chcę wyjść na tyrana, nie zamierzam niczego zakazywać ani stawiać ultimatum, ale potrzebuję zrozumieć: czy moje podejście jest normalne? Czy wyjście do klubu na panieński to faktycznie standard, który powinienem przełknąć, czy może moje poczucie, że to nie pasuje do powagi nadchodzącego ślubu, jest słuszne?Dajcie znać, co o tym myślicie!!! Szczególnie zależy mi na głosach kobiet na tym portalu. Potrzebuję jakiejś sensownej argumentacji, czy Waszym zdaniem przesadzam i przemawia przeze mnie zazdrość, czy jednak dobrze, że szczerze komunikuję swoje odczucia, skoro naprawdę tak to widzę?#zwiazki #rozowepaski #niebieskiepaski #slub #panienski

