Zauważyłem, że nie brakuje tutaj użytkowników, którzy za największą życiową walidację uznają zaliczanie przypadkowych panien i podkręcanie swojego „body count” Nie tędy droga. Serio.Też kiedyś tak myślałem i poświęcałem mnóstwo czasu na imprezowanie i poznawanie kolejnych kobiet. Wydawało mi się wtedy, że jestem kimś, ale wiecie co? Byłem w błędzie. Po prostu szukałem w tym wszystkim jakiegoś dowartościowania, a dziewczyny, które spotykałem na mojej drodze robiły dokładnie to samo. Dziś leczyły swoje kompleksy ze mną, a za tydzień robiły pewnie to samo z kimś innym. Czysty hedonizm. Smutny obraz dzisiejszych czasów.Prawdziwym kozakiem jesteś wtedy, gdy masz atrakcyjną i mądrą dziewczynę na wyłączność. Gdy idziecie razem przez miasto. Gdy czujesz wzrok facetów, którzy chcieliby być na twoim miejscu. Gdy cały świat widzi, że wybrała właśnie Ciebie. Możesz mieć kilka mieszkań, najdroższe auta i zegarki, ale nic nie jest warte więcej niż piękna kobieta wpatrzona w Ciebie jak w obrazek. Największy status booster jaki można sobie wyobrazić.Sami pomyślcie. Ile panien zaliczył w swoim życiu Brad Pitt? Nikogo to obchodzi. Ale praktycznie każdy wie, którą kobietę miał na wyłączność.#zwiazki #niebieskiepaski #rozowepaski #tinder #blackpill #redpill

