Doszedłem chyba do najgorszego momentu w życiu. 32 lata, praca za minimalną +/- 300 zł jak Janusz ma lepszy humor i dorzuci premie. Mieszkanie z rodzicami. Mimo chłodnych, złych relacji z nimi, to dogadane oddawanie połowy pensji w zamian za dach nad głową. Brak kontaktów towarzyskich z ludźmi od czasów nastoletnich. Zero pasji, zainteresowań a jedyną przyjemnością alkohol i hazard. Nie chce mi się wstawać rano, to robi się już wyzwaniem, czasami nie do przeskoczenia. I tak leżę i patrzę w sufit, jak dziś. Nawet nie szukam już rozwiązań, jak z tego wyjść, bo po prostu w nic już nie wierzę. Wszystko tylko w mojej głowie, nawet nie mam z kim o tym porozmawiać. #przegryw #samotnosc #depresja #alkoholizm

